Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Czytając > Odliczając dni do...

Odliczając dni do Świąt, czyli o książkach adwentowych [KL dzieciom]

Krzysztof Rybak

Książki-kalendarze adwentowe dla dzieci zyskują z roku na rok coraz większą popularność. To cieszy, bo dzięki temu czas oczekiwania na Boże Narodzenie jest dla najmłodszych również okazją do codziennego rozkoszowania się literaturą przez 24 dni grudnia.

Jak co roku w listopadzie i grudniu na rynku pojawia się wiele zimowych premier książkowych, mówiących o Świętym Mikołaju, lepieniu bałwana i wspólnym przygotowywaniu się do świąt Bożego Narodzenia. Z gąszcza tytułów warto wyłowić najpierw te tworzone w konwencji kalendarza adwentowego – zapraszają one czytelniczki i czytelników do codziennego rozkoszowania się literaturą przez pierwsze 24 (czasem 25) dni grudnia. Ten format spopularyzowało w Polsce kilka lat temu wydawnictwo Zakamarki, specjalizujące się w literaturze skandynawskiej – pierwszym tytułem w liczącej już niemal dziesięć pozycji serii było „Wierzcie w Mikołaja!” Lotty Olsson z ilustracjami Benjamina Chauda [1]. Opowiadanie z wątkami fantastycznymi mówi o kryzysie, który nawiedził Szwecję – wszelkie świąteczne elementy przestają „działać” (choinki momentalnie tracą igły, lampki się nie świecą, a przedstawienie z okazji dnia świętej Łucji kończy się katastrofą). W walce z tymi anomaliami – i odpowiedzialnym za nie „złoczyńcą” – pomaga głównej bohaterce nieco szorstki troll. Co ważne, próżno szukać w tekście treści stricte religijnych (choć pojawia się Bóg… pod postacią kobiety!), które traktowane są z dystansem, w związku z czym nie wszystkim przypadły do gustu zawarte w opowiadaniu wątki, zwłaszcza podmienienie leżącego w żłobie Chrystusa na szkielet, co stanowiło kolejny podły ruch ze strony zagrażającego świętom antagonisty.

Przykład ten idealnie pokazuje, jak oryginalne, zaskakujące i przewrotne mogą być tworzone w tej konwencji teksty: ich „adwentowość” sprowadza się zwykle do konstrukcji utworu (24 lub 25 rozdziałów, odliczających dni od 1 grudnia do Bożego Narodzenia), którego czas akcji osadzony zostaje właśnie w okresie adwentu; rzadko pojawia się refleksja religijna w duchu chrześcijańskim. Autorki i autorzy podejmują różnorodne tematy, czerpiąc z różnych konwencji (od realistycznych po całkowicie fantastyczne), oferując równocześnie nie tyle sprawiające przyjemność proste historyjki, ile przepełnione refleksją opowieści o sprawach bliskich dziecięcym (czasem zwierzęcym) bohaterkom i bohaterom, a co za tym idzie – również dziecięcym czytelniczkom i czytelnikom. Dzięki Zakamarkom na polski rynek trafiły kolejne wydane w podobnym formacie tytuły, takie jak skupiony na problemie braku ojca „Prezent dla Cebulki” Fridy Nilsson zilustrowany przez Marię Nilsson Thore [2] czy ukazujący próbę zrozumienia przez zwierzęta „koncepcji” świąt „Hurra, są Święta!” Ulfa Nilssona i Emmy AdBåge [3].

Tegoroczną Zakamarkową premierą jest „Zagadka złodzieja świąt” Lisy Bjärbo z ilustracjami Matildy Ruty. Autorka – na co wskazuje tytuł – sięgnęła po rozwiązania charakterystyczne dla prozy detektywistycznej, gatunku niezwykle popularnego na rynku dziecięcym (choćby seria „Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai” Martina Widmarka). Główny bohater, kilkuletni chłopiec Elof, jego mama i siostra Marcela wspólnie rozwiązywali zagadki zawarte w przygotowanym przez mamę kalendarzu adwentowym. Do tej pory każde święta spędzali tak samo, jednak siostra bohatera wchodzi w okres dojrzewania i nie chce ani bawić się w rozwiązywanie zagadek, ani w ogóle obchodzić świąt. Marceli nie podoba się zwłaszcza fakt, że w tym roku święta spędzą z nowym partnerem mamy i jego córką. Aby zapomnieć o trudnej atmosferze w domu, Elof postanawia rozwiązać prawdziwą zagadkę kryminalną, czyli rozwikłać tajemnicę zniknięcia z domu świątecznych elementów.

Świąteczny czas jest idealną okazją do pokazania czytelniczkom i czytelnikom trudności, z jakimi wiąże się tworzenie rodziny patchworkowej – tematu popularnego we współczesnej skandynawskiej literaturze dziecięcej. Bjärbo rozgrywa to świetnie na wielu poziomach, odwołując się również do całkiem współczesnych elementów, takich jak rozmowa z dziadkami przez iPada. Ilustracje Ruty są natomiast uproszczone, raczej nie budzą większych emocji i nie wpływają znacząco na odbiór całości.

Popularność skandynawskich książek adwentowych nie słabnie, choć na polskim rynku znaleźć można również podobne publikacje tworzone przez autorów z innych stron świata. Jednym z nich jest brytyjski autor oraz ilustrator Alex T. Smith, który wykorzystał konstrukcję adwentową do opowiedzenia historii o Winstonie, zantropomorfizowanej myszy. „Jak Winston uratował Święta” [4] opowiada o perypetiach tytułowego bohatera, który robi wszystko, aby zagubiony list do Świętego Mikołaja trafił do adresata. O ile w przypadku Zakamarkowych książek adwentowych rozdziały płynnie przechodziły jeden w drugi, o tyle tutaj rozdzielają je krótkie instrukcje wykonania różnorodnych świątecznych zadań (pieczenia pierniczków, klejenia łańcucha z papieru czy napisania listu do Świętego Mikołaja). W ten sposób Smith rozbija narrację i sprawia, że książkę łatwiej czytać po kawałku, tak jak została pomyślana: jeden rozdział dziennie przez 25 dni.

W tym roku na rynek trafiła druga część historii zatytułowana „Winston wraca na Święta”, w której mysi bohater próbuje rozwikłać Bardzo Tajemniczą Zagadkę: powracające mętne wspomnienia z przeszłości motywują go do wyruszenia w podróż, dzięki której odnajdzie prawdę o samym sobie. Wraz ze swoimi przyjaciółmi – i kilkoma nowopoznanymi towarzyszami – w ciągu kilku przedświątecznych dni przemierza świat, a wraz z nim czytelniczki i czytelnicy. Fabuła jest mniej świąteczna niż „Jak Winston uratował Święta” (choćby przez zmarginalizowanie roli Świętego Mikołaja i rozdawanych przez niego prezentów), jednak nie brak jej epickości i rozmachu, oddanego tak w warstwie słownej, jak i wizualnej. Urocze ilustracje Smitha nadają opowieści ciepła idealnego na mroźne, grudniowe wieczory. Podobnie jak w pierwszym tomie, tak i tutaj czytelniczki i czytelnicy znajdą między rozdziałami krótkie instrukcje i aktywności do wykonania, w tym stworzenie witrażowej kartki świątecznej i choinkowej latarni.

 

Polski wydawca książek Smitha – Zielona Sowa – ma w swojej ofercie również napisane w podobnej konwencji utwory rodzimych twórców, takie jak „Elf do zadań specjalnych” Katarzyny Wierzbickiej z ilustracjami Ulyany Nikitiny [5], odwołujący się do skandynawskich wierzeń (trolle) utwór o elfach pracujących ze Świętym Mikołajem, które – tutaj bez zaskoczeń – muszą dopilnować, żeby święta się udały, a dzieci dostały wymarzone prezenty. Tegoroczną premierą Zielonej Sowy jest „Niezwykłe drzewko” Katarzyny Pruszkowskiej-Sokalli zilustrowane przez Agnieszkę Potocką. Głównemu bohaterowi, Ryśkowi, trudno przychodzi napisanie listu do Świętego Mikołaja, wie bowiem, że zapewne nie otrzyma tego, o czym marzy najbardziej – taty, który nie zdąży wrócić do domu z zagranicznego wyjazdu służbowego.

Pewnego dnia chłopiec wraz z klasą występuje w domu starców, gdzie poznaje pana Józefa, tworzącego drewniane figurki i choinkowe ozdoby, które umieszcza na swoim – jak twierdzi – „magicznym” drzewku. Jego „magia” sprawia, że dotknięcie każdej z ozdób przenosi w przeszłość: tym sposobem Rysiek, a także czytelniczki i czytelnicy, poznaje historię życia starszego mężczyzny, na które składają się zarówno szczęśliwe, jak i ponure momenty. Podróż w czasie pozwala odkryć bohaterowi, co w życiu najważniejsze i dojść do ładu z własnymi myślami i marzeniami. Pruszkowska-Sokalla umiejętnie prowadzi czytelników przez kolejne etapy życia pana Józefa, ukazując paralele między życiem mężczyzny i głównego bohatera i pięknie kreśląc rodzącą się między nimi relację, co – w przeciwieństwie do pozbawionych głębi ilustracji Potockiej – świadczy o dużej wartości „Niezwykłego drzewka”.

Adwentową propozycję pióra polskiej autorki Eweliny Włodarczyk ma w tegorocznej ofercie także Dwukropek – „W grudniu po południu, czyli trochę inny kalendarz adwentowy” z ilustracjami Małgorzaty Kwapińskiej (z niezrozumiałych względów niewymienionej ani na pierwszej stronie okładki, ani na stronie tytułowej). Każdy z rozdziałów prezentuje jedno zadanie, które główna bohaterka wykonuje z rodzicami właśnie „w grudniu po południu”, aby przygotować się do świąt, w tym: „przygotuj stołówkę dla ptaków”, „zrób anioły z masy solnej” czy „zrób dobry uczynek”. Autorka umiejętnie wplata w krótkie rozdziały wyjaśnienia różnych kwestii związanych z wykonywanymi zadaniami, jak choćby refleksję na temat tego, jak zachowują się „grzeczne dzieci”, do których przychodzi Mikołaj. Ku pozytywnemu zaskoczeniu pojawiają się też elementy bardzo współczesne, takie jak ememes do Świętego Mikołaja zamiast listu, krewetki na stole wigilijnym czy wideorozmowa z babcią, co odróżnia „W grudniu po południu” od pozostałych polskich tytułów, powielających tradycyjne podejście do okresu przedświątecznego.

Wśród dostępnych na rynku książek napisanych w konwencji kalendarza adwentowego dominuje raczej tradycyjny sztafaż: sypiący się z nieba śnieg, ciepła, domowa atmosfera, poczucie wspólnoty i zrozumienia. Być może dla wielu czytelniczek i czytelników właśnie taki wyidealizowany obraz przedświątecznego czasu będzie najlepszą odtrutką na coraz częstsze bezśnieżne grudniowe dni czy święta przygotowywane na ostatnią chwilę, zdominowane przez konsumpcję, komercję i bezmyślne odtwarzanie tradycji. Cieszy, że znaleźć można też tytuły, mówiące o świętach w sposób niesztampowy, nowoczesny i otwarty na zmiany społeczne i kulturowe. Ilu ludzi na świecie, tyle pasujących do nich książek adwentowych.

Przypisy:

[1] Zob. Lotta Olsson, „Wierzcie w Mikołaja!”, il. Benjamin Chaud, przeł. Agnieszka Stróżyk, wyd. Zakamarki, Poznań 2013.
[2] Zob. Frida Nilsson, „Prezent dla Cebulki”, il. Maria Nilsson Thore, przeł. Agnieszka Stróżyk, wyd. Zakamarki, Poznań 2014.
[3] Zob. Ulf Nilsson, „Hurra, są Święta!”, il. Emma AdBåge, przeł. Marta Wallin, wyd. Zakamarki, Poznań 2017.
[4] Zob. Alex T. Smith, „Jak Winston uratował Święta”, przeł. Piotr W. Cholewa, wyd. Zielona Sowa, Warszawa 2018.
[5] Zob. Katarzyna Wierzbicka, „Elf do zadań specjalnych”, il. Ulyana Nikitina, wyd. Zielona Sowa, Warszawa 2020.

 

Książki:

Lisa Bjärbo, „Zagadka złodzieja świąt”, il. Matilda Ruta, przeł. Marta Wallin, wyd. Zakamarki, Poznań 2021.
Proponowany wiek odbiorcy: 3+

Alex T. Smith, „Winston wraca na Święta”, przeł. Piotr W. Cholewa, wyd. Zielona Sowa, Warszawa 2021.
Proponowany wiek odbiorcy: 6+

Katarzyna Pruszkowska-Sokalla, „Niezwykłe drzewko”, il. Agnieszka Potocka, wyd. Zielona Sowa, Warszawa 2021.
Proponowany wiek odbiorcy: 5+

Ewelina Włodarczyk, „W grudniu po południu, czyli trochę inny kalendarz adwentowy”, il. Małgorzata Kwapińska, wyd. Dwukropek, Warszawa 2021.

Proponowany wiek odbiorcy: 3+

 

Rubrykę redaguje Paulina Zaborek.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 672

(47/2021)
23 listopada 2021

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj