0000 398 695
close
Ratuj społeczeństwo obywatelskie! Przekaż 1% na Kulturę Liberalną
close
Z centrum widać najwięcej
  

PRZEKAŻ
1%
PODATKU
close

Ratuj społeczeństwo obywatelskie!

Przekaż 1% na Kulturę Liberalną

Przekaż 1% na Kulturę Liberalną forward
close

KULTURA LIBERALNA > Czytając > Żyć cudzym życiem...

Żyć cudzym życiem albo pisanie biografii. O książce „Filip II. Król nieprzezorny” Geoffreya Parkera

Paweł Majewski

Tylko o Bonapartem i Hitlerze napisano więcej prac niż o szesnastowiecznym władcy Filipie II. Głównie dlatego, że władał pierwszym imperium o zasięgu globalnym. Wartość biografii tego opętanego manią kontroli króla polega na ukazaniu przypadkowości, jaka przenika proces sprawowania władzy. Tylko w kiepskich filmach rządzenie wygląda tak, że jacyś ludzie pytają „szefie, to co robimy?”, a szef spokojnym, pewnym głosem wskazuje racjonalne rozwiązania.

 

W serii „Biografie Sławnych Ludzi” chyba preferuje się Habsburgów. Jedna z najnowszych wydanych w niej pozycji to biografia Filipa II (1527–1598), pochodzącego z tej dynastii króla Hiszpanii, a poza nią również między innymi króla Portugalii, Sycylii i Neapolu, Niderlandów, hiszpańskich posiadłości za Atlantykiem, zaś przez kilka lat nawet Anglii i Irlandii (z tytułu bycia małżonkiem Marii Tudor, również mającej swoje miejsce w BSL). W serii wyszły również biografie ojca tego władcy, cesarza Karola V, jego babki, Joanny Szalonej, oraz prababki, Izabeli Katolickiej, a jeśli chodzi o zstępnych i ich rodziny, mamy w niej książki o żonie Franciszka Józefa, cesarzowej Elżbiecie (znanej w popkulturze pod rodzinnym zdrobnieniem: Sissi), oświeconego absolutysty Józefa II oraz, od niedawna, dość kuriozalną biografię cesarza Ferdynanda II, władającego Imperium Habsburgów w okresie wojny trzydziestoletniej i postrzeganego w historiografii na ogół jako władca nadzwyczaj nieudolny, którego decyzje przedłużyły tę wojnę o co najmniej dziesięć lat. Określam tu książkę Roberta Bireleya mianem „kuriozalnej”, ponieważ jej autor, amerykański jezuita, przedstawił w niej brązowniczy wizerunek Ferdynanda II jako niezłomnego obrońcy wiary katolickiej przed zakusami protestantów – co czyni z niego w oczach tego badacza władcę wybitnego.

Autorem biografii Filipa II Hiszpańskiego jest natomiast Geoffrey Parker, uczony odległy od pozycjonowania ideologicznego, dobiegający obecnie osiemdziesiątki Anglik, typ historyka intensywnie pracującego na źródłach i tworzącego na ich podstawie obszerne monografie faktograficzne. Dość niezwykły jest tutaj natomiast fakt, że ta książka już raz wyszła w serii, a było to w roku 1985, z tym że wtedy miała dwieście stron, w nowym wydaniu ma ich zaś pięćset sześćdziesiąt. Nie jest to więc wznowienie, lecz przekład nowej wersji (a ściślej: skróconej wersji nowej wersji) napisanej przez autora kilkadziesiąt lat po pierwszej – głównie dlatego, że otrzymał on dostęp do wielkich ilości nieznanych mu przedtem źródeł. Niektóre z nich zostały odnalezione w czeluściach hiszpańskich archiwów państwowych, inne zaś – w zbiorach prywatnych, uprzednio niedostępnych dla osób z zewnątrz. W Nowym Jorku w 2012 roku odkryto duży zbiór papierów po Filipie II, które po zgonie władcy zostały zapieczętowane przez jego sekretarzy i przez przeszło czterysta lat nikt ich nie odpieczętował. Historia czeka cierpliwie na swoich kronikarzy, a ci miewają rzadką, osobliwą i może nawet nieco perwersyjną przyjemność oglądania czegoś, czego przez kilkaset lat nikt inny nie widział. Przyjemność ta kosztuje jednak wiele. Informacje o korpusach źródeł i edycji, z których korzystał Parker, pracując w sumie kilkadziesiąt lat nad Filipem II, zajmują w polskim przekładzie prawie sto stron.

Z powodu zalewu nieznanych przedtem autorowi źródeł nowa wersja tej biografii tylko w ogólnym zarysie zachowuje strukturę poprzedniej. W miejsce napisanego w latach siedemdziesiątych zwięzłego opisu otrzymaliśmy rozbudowany, fascynujący obraz życia człowieka, który zarządzał wieloma krajami, różniącymi się od siebie pod każdym względem (o czym dalej). Fascynujące jest też to, jak autor zorganizował wyniki swoich badań w postaci książki. Jest to książka-świat, wyposażona w objaśnienia metatekstowe, wykresy, mapy, portrety i schematy, a wreszcie w kilkadziesiąt podobizn dokumentów, w dużej części będących autografami jej bohatera, pisanymi dużym, dość kulfoniastym i trudno czytelnym pismem. Zapisów tych jest zaś wiele tysięcy, monarcha zwykł był bowiem opatrywać spływające na jego biurko dokumenty obszernymi komentarzami, zanim odesłał je swoim podwładnym do wykonania.

Pisanie biografii jest zadaniem nadzwyczaj wymagającym i ryzykownym. Jest to zadanie par excellence etyczne. Należy w nim podjąć ślady pozostałe po cudzym życiu i ułożyć z nich obraz na użytek innych, poświęcając na to wiele lat własnego życia. Odpowiedzialność za słowo przybiera tu szczególną formę, którą jest odpowiedzialność za obraz cudzego istnienia. Pisanie biografii osoby nieżyjącej to oddawanie sporej partii własnego życia życiu innego człowieka, które widzi się tylko w jego śladach. To praca bardzo odmienna od tworzenia historii nieosobowej, prozy fikcjonalnej czy eseju. Autor/ka biografii może równie łatwo wywyższyć swojego bohatera, jak go poniżyć, uwznioślić – jak ośmieszyć, może uczynić go fascynującym lub odrażającym. Zależy to tylko od doboru źródeł i ich interpretacji.

Geoffrey Parker wspomina pod koniec książki, że tylko o Bonapartem i Hitlerze napisano więcej prac niż o Filipie II Habsburgu. Dlaczego ten szesnastowieczny władca cieszy się tak wielkim zainteresowaniem historyków? Głównie dlatego, że był on pierwszym władcą pierwszego imperium o zasięgu globalnym w dziejach ludzkości. Rządził obszarami leżącymi na pięciu (!) kontynentach, od Filipin (nazwanych zresztą na jego cześć) do Meksyku. W Europie pod jego władzą znajdowały się kraje nie tylko niemające ze sobą nic wspólnego kulturowo i społecznie (jak kraje iberyjskie i niderlandzkie), ale rozdzierane licznymi konfliktami wewnętrznymi, które władca musiał jeśli nie rozwiązywać, to przynajmniej próbować opanowywać i zarządzać nimi, przy czym problemy jego poddanych w Niderlandach nie miały nic wspólnego z problemami poddanych w Hiszpanii. Imperium habsburskie powstało bardzo szybko w skali historycznej, i to na drodze pokojowej – przez szereg mariaży z dziedziczkami różnych królestw i księstw. Ani władcy tego imperium, ani ich współpracownicy nie mieli doświadczenia czy narzędzi, które pozwalałyby im sprawnie i skutecznie zarządzać tak gigantycznym i heterogenicznym organizmem państwowym.

Nie bez przyczyny Geoffrey Parker kładzie wielki nacisk na robotę administracyjną króla, na to, że miał on do czynienia z dziesiątkami, a nawet setkami tysięcy dokumentów, które czytał dniami i nocami, rozstrzygając przy tym osobiście wiele tysięcy spraw, nie tylko wielkoskalowych, ale również zupełnie lokalnych, drobnych i nieistotnych. Skądinąd skłonność do zajmowania się drobiazgami była chyba dziedziczna u Habsburgów, podobnie jak wydatna dolna warga, przejęta zresztą po Piastównie mazowieckiej imieniem Cymbarka, która była żoną jednego z wczesnych przedstawicieli tej dynastii. W biografiach Franciszka Józefa, żyjącego trzy i pół wieku po Filipie II, znajdujemy bowiem bardzo podobne opisy – cesarz Austro-Węgier, który także musiał zarządzać wielkim, wielonarodowym, choć już nie wielokontynentalnym imperium, również pochylał się nad mnóstwem nieistotnych detali, chociaż zdać by się mogło, że doświadczenie wielu pokoleń jego przodków mogłoby tu coś zmienić. Parker sugeruje zresztą wyraźnie, że ta skłonność mogła wynikać w przypadku Filipa II z zaburzenia obsesyjno-kompulsywnego, które przejawia się między innymi koniecznością porządkowania wszystkich elementów własnego otoczenia. Dopóki tym zarządzanym otoczeniem jest przestrzeń własnego mieszkania, sprawa nie jest bardzo niepokojąca, ale kiedy jest nim imperium, „nad którym słońce nigdy nie zachodzi” (tak określano władztwo Habsburgów hiszpańskich), problem narasta.

Wartość biografii stworzonej przez Parkera w oparciu o kilkudziesięcioletnie obcowanie z Filipem II, z jego rękopisami, listami, memorandami, uwagami do dokumentów, z dotyczącymi go raportami dyplomatycznymi itd., itd., itd., polega również na uważnym ukazaniu przypadkowości, jaka przenika proces sprawowania władzy. Tylko w kiepskich filmach rządzenie wygląda tak, że jacyś ludzie pytają „szefie, to co robimy?”, a szef mówi spokojnym, pewnym głosem „zróbcie to i owo, a potem jeszcze tamto” i podkreśla swoje rozstrzygnięcia oszczędnym sugestywnym gestem prawej dłoni. W rzeczywistości rządzenie każdym wielkim zbiorowiskiem ludzkim jest ciągiem mniej lub bardziej chaotycznych ruchów decyzyjnych mających na celu opanowanie płynnej sytuacji, przy czym żaden z ludzi, którzy te decyzje kształtują, nie ma pełnej wiedzy ani o samej sytuacji, ani o parametrach jej zmienności. Wystarczy poczytać korespondencję publikowaną obecnie w polskich mediach w wyniku masowych przecieków z poczty ministerialnej, aby zobaczyć, że od XVI wieku pod tym względem nie zmieniło się wiele.

 

Książka: 

Geoffrey Parker, „Filip II. Król nieprzezorny. Nowa biografia”, przełożyła Klaudyna Michałowicz, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2021, s. 568.

Pierwsza wersja: Geoffrey Parker, „Filip II”, przełożyła Irena Szymańska, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1985, s. 206.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 679

(2/2022)
11 stycznia 2022

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj