Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Temat tygodnia > Nie bójmy się...

Nie bójmy się politycznych emocji

Iwan Krastew

Jesteśmy w stanie zakazać noszenia burki, ale nie zakażemy emocji, jakie burka wywołuje. A to właśnie strach przed emocjami politycznymi może leżeć u podstaw kryzysu projektu europejskiego, przekonuje bułgarski politolog.

Europejski Trybunał Praw Człowieka podtrzymał wprowadzony przez Francję zakaz noszenia w miejscach publicznych chusty zasłaniającej całą twarz, uzasadniając wyrok względami bezpieczeństwa. Krytycy decyzji twierdzą z kolei, że w czasach gdy polityczna siła islamu rośnie, a przyszłość Unii Europejskiej staje pod znakiem zapytania, to sam zakaz stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Zarówno przeciwnicy, jak i zwolennicy francuskiego prawa uzasadniają swoje opinie, odwołując się do wartości europejskich.

 

Ilustracja: Anna Krztoń

Ilustracja: Anna Krztoń

 

Dyskusja pomiędzy Marthą Nussbaum a Alainem Finkielkrautem to dobra okazja, by zadać sobie pytanie o to, czym są europejskie wartości i jak powinniśmy je interpretować. To jak różne są prezentowane przez oboje filozofów definicje tolerancji, świadczy nie tylko o ich odrębnych punktach widzenia, ale również o tym, że wychowali się w innych czasach i środowiskach. Ich zaciekły spór przypomina mi uwagę jednego z moich indyjskich kolegów dotyczącą różnic między indyjskimi a francuskimi sekularystami. „Każde z naszych państw jest świeckie – zauważył mój znajomy – ale indyjski sekularyzm jest sposobem na regulację relacji między różnymi wspólnotami religijnymi, zaś we Francji sekularyzm to państwowa religia”.

Skąd zatem biorą się te różnice i czy wartości europejskie, tak jak rozumie je Finkielkraut, są najlepszym sposobem na wzmocnienie Unii Europejskiej? A może są drogą wiodącą do jej samozniszczenia?

Analizując mechanizmy zabezpieczenia tolerancji (regimes of tolerance) obowiązujące w Europie, należy zastanowić się nad historycznymi początkami Unii. Często zapominamy o tym, że powstanie UE nie było jedynie wynikiem destrukcyjnych doświadczeń II wojny światowej, ale także dostarczyło narracji, która pozwoliła społeczeństwom europejskim pożegnać swoje zamorskie imperia. W tym sensie zarówno Unia Europejska, jak i Indie są projektami postkolonialnymi. Unia powstała w wyniku odrzucenia nie tylko etnicznego nacjonalizmu, ale także imperialistycznej różnorodności. Rządy krajów kolonizujących, takich jak Francja czy Wielka Brytania, wykorzystały europejski projekt integracji w celu przekonania części społeczeństwa do porzucenia kolonii, podkreślając istotność spójności społecznej i kulturowej.

Europejscy liberałowie obawiają się politycznych emocji. W Ameryce można mieć liberalne serce – w Europie już nie.

Iwan Krastew

We Francji w pogodzeniu się z utratą Algierii pomocna była tradycja republikańska. To właśnie ten sposób argumentacji na rzecz projektu europejskiego jest wyraźnie widoczny w obecnej debacie. Tak więc, paradoksalnie, intelektualną pozycję Finkielkrauta najlepiej wyjaśniają  uniwersalistyczny charakter francuskiego republikanizmu i doświadczenia procesu dekolonizacji.

Szczególnie istotne w krytyce unijnego liberalizmu, jakiej dokonuje Martha Nussbaum, wydaje mi się z kolei zwrócenie uwagi na strach europejskich liberałów przed emocjami politycznymi. W europejskiej tradycji liberalnej podejrzliwość w stosunku do emocji politycznych jest silniejsza niż w tradycji amerykańskiej. W Ameryce można mieć liberalne serce – w Europie już nie. Posługując się terminologią amerykańskiego ekonomisty i politologa Alberta Hirschmana, można powiedzieć, że na Starym Kontynencie liberalizm wiąże się z wyraźnym oddzieleniem własnych pasji od interesów i ciągłą walką o utrzymanie emocji poza życiem politycznym. Ale jak można pozbyć się pasji w świecie współczesnej kultury, która ma przede wszystkim wizualny charakter i podkreśla, że to właśnie emocjom powinniśmy ufać?

Martha Nussbaum ma rację twierdząc, że tolerancję są w stanie zapewnić tylko te systemy polityczne, które są systemami zarządzania emocjami. Niewykluczone, że to właśnie strach przed emocjami leży u podstaw obecnego kryzysu projektu europejskiego. Jesteśmy w stanie zakazać noszenia burki, ale nie zakażemy emocji, jakie burka wywołuje.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 291

(31/2014)
5 sierpnia 2014

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj