Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Czechy] Granica w...

[Czechy] Granica w czasach Schengen

Dariusz Kałan

Czy Polacy i Czesi sobie ufają? Jakie wydarzenia z przeszłości definiują dzisiejsze polsko-czeskie sąsiedztwo? Jak żyje się w Czechach Polakom? Na te i inne pytania odpowiada Dariusz Kałan.

Jak przed ponad trzema dekadami pisał Josef Kroutvor, wybitny czeski eseista i historyk sztuki: „Granice w Europie Środkowej są nieostre, irracjonalne i tylko węch pozwala je wytyczyć z całkowitą pewnością”. Ta błyskotliwa myśl dobrze podsumowywała niestabilność naszego regionu w pierwszej połowie XX wieku. Na szczęście obecnie ma ona charakter raczej historyczny, bo mimo rosnących w środkowoeuropejskich demokracjach nastrojów nacjonalistycznych, nikt o zmianach granic nie mówi. Dotyczy to także Polski i Czech, które – dziś trudno w to uwierzyć – jeszcze nie tak dawno potrzebowały czołgów i karabinów, aby ustalić swoje terytoria. Przypomnijmy, że za pięć lat będziemy obchodzić stulecie wybuchu polsko-czechosłowackiej wojny o teren Śląska Cieszyńskiego, która była początkiem trwających przez całe dwudziestolecie międzywojenne waśni granicznych. To, że dzisiaj żadne, nawet najbardziej radykalne siły polityczne w obu krajach nie wracają do tych zaszłości, pokazuje, jak daleką i owocną drogę przeszliśmy od tamtego czasu.

Chyba mało kto pamięta, że licząca 796 km granica polsko-czeska jest najdłuższą granicą Polski i drugą – po niemieckiej – dla Czech. Podobny stopień rozwoju gospodarczego, bliskość kulturowa i językowa oraz wspólne wyzwania związane z infrastrukturą, edukacją czy turystyką mogłyby pozytywnie stymulować nie tylko relacje na pograniczu, ale również dialog między władzami centralnymi obu państw. Tymczasem możliwości, jakie oferuje tak długa granica, nie są do końca wykorzystane. Dlaczego? Głównie z tego powodu, że pomimo zniesienia granicy fizycznej w wyniku przystąpienia obu krajów do układu z Schengen, nadal istnieje – i być może stanowi największe wyzwanie w relacjach polsko-czeskich – widoczna granica mentalna, związana z wciąż żywymi uprzedzeniami historycznymi, a także społecznymi stereotypami oraz ogólnym brakiem wiedzy na temat historii i współczesności sąsiada.

Najbardziej niewykorzystany potencjał widać w Cieszynie – mieście-cudzie, fenomenie na skalę światową, który w sposób tak wyjątkowy łączy ze sobą dwa narody, dwie kultury i dwie historie.

Dariusz Kałan

Najlepiej pokazuje to sytuacja polskiej mniejszości w Czechach. W przeciwieństwie do diaspory z Litwy, Polacy – których według spisu powszechnego z 2011 roku jest w Czechach ok. 39 tysięcy (głównie na Zaolziu) – cieszą się dość dużymi przywilejami i wsparciem ze strony państwa czeskiego: mają prawo do dwujęzycznych tablic w miejscowościach zamieszkiwanych przez minimum 10 proc. osób narodowości polskiej, własnych organizacji i mediów oraz instytucji oświatowych. Szkolnictwo nie jest problemem w dialogu polsko-czeskim, wręcz przeciwnie – w tej dziedzinie obserwuje się niestandardowe przykłady współpracy, m.in. otwarcie dla polskich dzieci wielu czeskich placówek nauczania początkowego i średniego. Zapewniony jest także dostęp do informacji w języku ojczystym: na terenie Zaolzia nie tylko ukazują się gazety w języku polskim, ale również nadawane są polskie audycje radiowe i telewizyjne.

Wyzwania, z jakimi spotykają się Polacy w Czechach, nie mają charakteru politycznego, ale dotyczą właśnie różnic mentalnościowych i zadrażnień historycznych. Mimo gestów politycznych, w tym przeprosin złożonych przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego w 2009 roku za polską aneksję Zaolzia w 1938 roku, w regionie wciąż obecne są silne resentymenty związane z polsko-czechosłowackimi konfliktami granicznymi z lat 1918-1920 i z roku 1938. Przykładem jest lokalny kult generała Josefa Šnejdárka, naczelnego wodza z czasów zajęcia Zaolzia przez Czechosłowację, obwinianego przez Polaków o zbrodnie wojenne. Protesty mniejszości wzbudziło szczególnie odsłonięcie w 2012 roku pomnika Šnejdárka w Bystrzycy.

Przyczyną tych incydentów na tle historycznym jest w dużej mierze ograniczona wiedza na temat przeszłości obu narodów, a także generalny brak zaufania do sąsiadów z północy. Według badania Instytutu Spraw Publicznych z 2014 roku, 63 proc. Czechów darzy sympatią Polaków, podczas gdy 86 proc. Polaków deklaruje podobne uczucia wobec Czechów. To smutne, że dwóch sąsiadów dzieli tak wiele. Najbardziej niewykorzystany potencjał widać w Cieszynie – mieście-cudzie, fenomenie na skalę światową, który w sposób tak wyjątkowy łączy ze sobą dwa narody, dwie kultury i dwie historie. To mógłby być atrakcyjny turystycznie pomnik dwóch światów. Ale zamiast budować wokół niego pozytywny symbol polsko-czeskiego pogranicza, obie strony wolą angażować się w podjazdowe wojenki, które sprawiają, że Cieszyn jest dziś prowincjonalnym i trudno dostępnym miasteczkiem gdzieś na końcu świata.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 300

(40/2014)
8 października 2014

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj