Trwa jesienna zbiórka
na działalność Kultury Liberalnej.
Weź udział!

Czego potrzebujemy?

Jesteśmy niezależni od polityków
i reklamodawców. Dlatego potrzebujemy
comiesięcznych wpłat od Darczyńców.
Aktualnie otrzymujemy od Czytelników
około 15 tys. zł miesięcznie, czyli
25 procent miesięcznego budżetu
tygodnika. Chcemy, aby do końca 2020
roku ta kwota była dwa razy większa
.

Co dostajesz w zamian?

52 numery tygodnika rocznie, publiczne
wydarzenia, najważniejsze książki
o wolności i demokracji.
Silny, wrażliwy, demokratyczny głos
w sferze publicznej, nowe idee dla Polski.
NOWOŚĆ! Comiesięczną informację
o naszej działalności, dodatkowe
materiały i zdjęcia.
NOWOŚĆ! Jeśli Twoja darowizna wyniesie
co najmniej 200zł miesięcznie, otrzymasz
w prezencie książki i specjalne wejściówki
na wydarzenia.
Dziękujemy za wsparcie! Jako Darczyńca wciąż możesz włączyć się w naszą kampanię:
  • Jeśli popierasz naszą działalność, poleć nas kolejnej osobie.
  • Chcemy się rozwijać. Planujemy zatrudnić więcej osób, odświeżyć naszą
    stronę internetową, rozwinąć dział audio/video. Jeśli chciałbyś / chciałabyś
    zmienić kwotę, którą przeznaczasz na wsparcie dla Kultury Liberalnej, napisz
    do nas na [email protected], a my powiem Ci, jak to zrobić.
  • Dziękujemy Ci za to, że jesteś z nami i życzymy dobrej lektury!

Kultura Liberalna jest tygodnikiem wydawanym społecznie, to znaczy ukazuje
się dzięki wsparciu osób takich jak Ty. Bronimy wartości demokratycznych
i wolnościowych. Tworzymy idee dla Polski na przyszłość. Jesteśmy niezależni
od polityków i reklamodawców. Prosimy o to, abyś tworzył lub tworzyła
Kulturę Liberalną wspólnie z nami. Dołącz do grona naszych
comiesięcznych Darczyńców
.

Kultura Liberalna potrzebuje
Twojego comiesięcznego wsparcia.
Weź udział w jesiennej zbiórce
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Chiny] Rozwodowa fala

[Chiny] Rozwodowa fala

Katarzyna Sarek

Pokolenie obecnych chińskich czterdziesto-, trzydziesto- i dwudziestolatków to w zdecydowanej większości jedynacy. Przyzwyczajeni do bycia w centrum, egoistyczni i nie nawykli do kompromisu szybko rezygnują z prób ułożenia sobie relacji z partnerem o podobnym nastawieniu. Stąd szybkie śluby, stąd też szybkie rozwody - o chińskiej fali rozwodów pisze Katarzyna Sarek.

Najwyższy Sąd Ludowy Chin niedawno udostępnił raport z danymi na temat rozwodów w Chinach z pierwszego półrocza ubiegłego roku. Statystyki jednoznacznie pokazują trendy społeczne i zmieniające się relacje pomiędzy płciami.

Liczba rozwodów w Chinach rośnie od kilku dekad. Nic w dziwnego, biorąc pod uwagę ogólnoświatowe trendy, reformy prawa ułatwiające rozstania i zmiany w mentalności, zwłaszcza kobiet, które przestają uważać, że ich obowiązkiem jest trwanie w nieudanym związku. Podczas gdy w 1986 r. rozstało się 460 tys. chińskich par, to w 2003 r. było ich już 1,3 mln, a w 2012 r. 2,87 mln. W 2016 r. liczba ta osiągnęła 4,8 mln, zaś w pierwszej połowie ubiegłego roku rozeszło się 1,68 mln, co w porównaniu do danych z analogicznego okresu w roku poprzednim, daje ponad pięć procentowy wzrost w skali rok do roku.

Raport przyniósł też inne okołorozwodowe dane. Kto w Chinach wnosi pozew rozwodowy? W siedemdziesięciu trzech procentach przypadków robią to kobiety. Po ilu latach pary najczęściej się rozwodzą? Dawniej, podobnie jak w innych krajach, kryzysy małżeńskie najbardziej dawały w kość siedem lat po ślubie, w pędzących Chinach nawet rozkład pożycia następuje szybciej niż gdzie indziej i obecnie pary rozstają się najczęściej zaledwie trzy lata po złożeniu przysięgi. Jakie są powody rozstań? Ponad siedemdziesiąt procent par deklaruje niezgodność charakterów, a ponad piętnaście przemoc domową, której ofiarą w ponad dziewięćdziesięciu procentach przypadków padają kobiety. Najbrutalniejsi mężowie pochodzą z prowincji południowych – Guangdongu, Guizhou i Guanxi. Skala przemocy domowej w Chinach zapewne jest o wiele wyższa, część żon znosi agresję mężów nie decydując się na rozwód, ponieważ według danych opublikowanych przez Ogólnochiński Związek Kobiet w 2015 r. w ponad trzydziestu procent z 270 mln chińskich małżeństw występuje przemoc fizyczna lub psychiczna.

Nad dość ogólnikowymi stwierdzeniami o niezgodności charakterów czy zaniku uczuć jako przyczyny rozwodu pochylają się zaniepokojone chińskie media, które usiłują dociec, dlaczego chińscy małżonkowie nie potrafią się porozumieć i czemu tak szybko więdnie ich miłość. Powołując się na niesprecyzowane dane i raporty stawiają dość mroczne diagnozy. Przede wszystkim za rozpad małżeństw ludzi urodzonych w latach 70. i 80. ubiegłego wieku mają odpowiadać czynniki ekonomiczne. Małżonkowie, a zwłaszcza płeć piękna, mają wysokie oczekiwania wobec partnera – twój kolega ze studiów ma willę i BMW, a my wynajmujemy mieszkanie i jeździmy autobusem? Co z tobą nie tak? Czemuż wyszłam za takiego nieudacznika?! Sami Chińczycy dostrzegają też korelację pomiędzy wzrastającymi cenami mieszkań i wzrostem liczby rozwodów. Uważają, że szaleńcze wzrosty cen nieruchomości sprawiają, że zakredytowane pod korek małżeństwa żyją w wielkim stresie, nie stać ich na rozrywkę, wakacje, nawzajem winią się za zbyt niskie zarobki czy nadmierne wydatki. Kolejnym czynnikiem, niebagatelnym, ale chyba zbyt wstydliwym do obnoszenia się z nim w sądzie, są zdrady małżeńskie. Ponad sześćdziesiąt procent chińskich mężczyzn zdradza partnerki okazjonalnie lub permanentnie, przy czym jedna trzecia z nich za zdradę nie uważa kontaktów z prostytutką (płeć przeciwna robi to o połowę rzadziej). Jako kolejny czynnik podaje się długotrwałą rozłąkę, występującą w Chinach całkiem często, gdzie małżonkowie latami potrafią mieszkać w różnych miastach i odwiedzać się jedynie w czasie świąt. Następny to tajemnicze hasło „kobieta silniejsza od mężczyzny” – co zazwyczaj oznacza wykształconą, pewną siebie i swoich oczekiwań od życia, dobrze zarabiającą i przebojową panią, co mocno kłóci się z tradycyjnym podejściem do podziału ról domowych i dla niektórych mężczyzn jest zbyt trudne do zniesienia. Kolejnymi przyczynami są konflikty rodzinne – tu na czoło wysuwa się nieśmiertelna para – teściowa i synowa, a także nieudane pożycie seksualne.

Do tych wszystkich przyczyn, które przecież w mniejszym czy większym stopniu trapią społeczeństwa na całym świecie, dochodzi jeszcze czynnik typowo chiński. W wyniku polityki kontroli urodzin pokolenie obecnych czterdziesto-, trzydziesto- i dwudziestolatków to w zdecydowanej większości jedynacy. Przyzwyczajeni do bycia w centrum, egoistyczni i nie nawykli do kompromisu szybko rezygnują z prób ułożenia sobie relacji z partnerem o podobnym nastawieniu. Stąd szybkie śluby, stąd też szybkie rozwody. Skala rozstań wśród młodych jest naprawdę wysoka, w największych miastach chińskich wśród tych pokoleń osiąga lub zbliża się do połowy związków. Biorąc pod uwagę, że następne pokolenia młodych Chińczyków również nie urodziły się i nie urodzą się w rodzinach wielodzietnych, a w Chinach dominuje model wychowania wbijający dzieciom do głów przede wszystkim konieczność osiągnięcia sukcesu ekonomicznego i zawodowego – nie może być lepiej i trend nie ulegnie zmianie. Chińskie małżeństwa będą się rozpadać coraz częściej i za jakiś czas Chiny pewnie dogonią albo i przegonią w niechlubnych statystykach Rosję, Stany Zjednoczone i kraje europejskie.

Ikona wpisu: Tradycyjne chińskie wesele, Wikimedia Commons, CC BY 2.0

...czy możemy zatrzymać Cię na chwilę? Trwa jesienna zbiórka na działalność Kultury Liberalnej.

Czego potrzebujemy?

Co dostajesz w zamian?

  • 52 numery tygodnika rocznie, publiczne wydarzenia, najważniejsze książki o wolności i demokracji.
  • Silny, wrażliwy, demokratyczny głos w sferze publicznej, nowe idee dla Polski.
  • NOWOŚĆ: Comiesięczna informacja o naszej działalności, dodatkowe materiały i zdjęcia.
  • NOWOŚĆ: Jeśli Twoja darowizna wyniesie co najmniej 200 PLN miesięcznie, otrzymasz w prezencie książki i specjalne wejściówki na wydarzenia.
SKOMENTUJ

Nr 481

(13/2018)
29 marca 2018

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj