Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Czytając > Gdy ilustracje ożywają....

Gdy ilustracje ożywają. Recenzja książek z serii „Piżamorama” [KL dzieciom]

Anna Kaszuba-Dębska

Książki-zabawki cieszą się nieustającą popularnością od XIX wieku. W książkowym formacie skrywają nieksiążkowe właściwości. Tak jak seria „Piżamorama”, której ruchome obrazki inspirowane techniką animacji ombro cinema zachwycają czytelników w każdym wieku.

W moje ręce trafiła bardzo ciekawa seria czterech książek dla dzieci pod tytułem „Piżamorama” stworzona przez Michaela Leblonda i Frédérique Bertrand. Na początku zainteresowała mnie ciekawa, odważna forma graficzna tych publikacji, przypominająca trochę kompozycje abstrakcyjne, konstruktywistyczne i z nurtu sztuki op-art. Już samo to sprawiło, że od razu uznałam, że warto bliżej poznać te cztery tytuły, które traktują o Nowym Jorku, Paryżu, muzeach i robotach. Ale od razu powiem, że nie są to ani przewodniki po miastach, ani poradniki o sztuce czy technologiach. Elementem spajającym serię, oprócz jednolitej i spójnej szaty graficznej, jest postać sympatycznego chłopca z okrągłą, uśmiechniętą twarzą, ubranego w pasiastą, czarno-białą piżamę.

Jakież było moje zdziwienie i zachwyt, kiedy odkryłam, że te proste w formie, plakatowe ilustracje RUSZAJĄ SIĘ! [1] Zupełnie jak w filmie animowanym! Ponieważ od lat zajmuję się tworzeniem zarówno książek, jak i animacji, to zjawisko „piżamoramy” sprawiło, że zamiast oddać książki w ręce mojej małej córeczki, sama zaczęłam się świetnie nimi bawić. Każda bowiem strona wszystkich czterech tytułów z serii kryje w sobie zakodowane obrazy, które można poruszyć za pomocą dołączonej specjalnej przezroczystej foli z nadrukowanym czarnym wzorem pionowych linii.

To po prostu magia! Nakładam foliowy ekran na ilustracje i przesuwam, raz wolno, raz szybko. Widzę ruszające się zębate koła, tryskające fontanny, ruchliwe ulice, migoczące gwiazdy, wodne odbicia, kręcące się wiatraki, wybuchające fajerwerki, nocne świetlne iluzje i wiele innych fantastycznych zjawisk, o których tu nie napiszę, gdyż nie chcę zepsuć niespodzianki z odkrywania tych magicznych piżamoramowych światów.

Przyznam ze wstydem, że w tych książkach nawet nie chce się czytać tekstów – zabawa jest tak wciągająca, że fabuła schodzi gdzieś na drugi plan. Ale może to dobry symptom, bo oznacza, że książki z serii „Piżamorama” można oglądać, poruszać i czytać w każdym wieku i na różnych poziomach wtajemniczenia. Na najmłodszych dwu- i pięciolatków zadziała forma i obraz, na sześciu- i dziesięciolatków, grafika wraz z tekstem. Autorzy, oddając pole wyobraźni graficznej, nie zanudzają, tworząc zwięzłe krótkie wypowiedzi, które prowadzą młodego czytelnika przez kolejne rozkładówki książek aż do finału, którym zawsze jest moment porannej pobudki. Opowieści zawarte w piżamoramowych książkach są zatem senną podróżą, niezwykłą przygodą chłopca w piżamce w paski, których tłem jest symboliczny krajobraz Paryża, Nowego Jorku czy muzealnych wnętrz i obrazów.

Pomóż nam tworzyć niezależną prasę.

Książki z serii „Piżamorama” wydane nakładem wydawnictwa Wytwórnia, to chyba pierwszy tego typu produkt wydawniczy na polskim rynku. Konstrukcja i pomysł ruszających się obrazków zainspirowane są bardzo starą, nieco zapomnianą współcześnie techniką animacji zwaną ombro cinema, opartą na iluzji optycznej. Odpowiednio przygotowane rysunki wraz z ekranem – paskową folią graficzną, która poruszając się, ożywia ilustracje – to wynalazek sprzed ponad stu lat, który nadal zachwyca, i to nie tylko młodego czytelnika.

Autorzy przygotowali dla dzieci również specjalną niespodziankę: jeden z tytułów serii „Moje roboty. Piżamorama” to ruchomy książko-zeszyt, który zachęca do własnej twórczej zabawy. Można w nim pisać, rysować i projektować własne roboty. Polecam i życzę fantastycznej zabawy!

 

Przypis:

Ruchome ilustracje w działaniu można zobaczyć na niniejszym filmie przygotowanym przez wydawcę.

Książki:

Michael Leblond, Frederique Bertrand, seria „Piżamorama”: Paryż [2015]; Nowy Jork [2016]; Moje Roboty [2016]; Muzeum [2018], wyd. Wytwórnia, Warszawa.

Rubrykę redaguje Paulina Zaborek.

...dziękujemy, że jesteś z nami! Już od 10 lat działamy na rzecz budowania lepszego kraju dla przyszłych pokoleń Polaków.

Naszym marzeniem jest demokratyczna, praworządna, tolerancyjna Polska, w której ludzie potrafią podać sobie rękę mimo różnic. Nie są to dla nas puste slogany. W czasach postępującej radykalizacji i rosnących podziałów politycznych tworzymy pismo, które niezmiennie idzie własną drogą.

Przy okazji naszych 10. urodzin chcielibyśmy skierować do Ciebie ważny apel. „Kultura Liberalna” ukazuje się dzięki osobom takim jak Ty. Jeśli mamy stabilnie działać przez kolejną dekadę, musimy znacznie poszerzyć grono osób, które wspierają nas comiesięcznymi wpłatami. W tej chwili otrzymujemy bezpośrednio od Czytelników około 12 tysięcy złotych miesięcznie, co stanowi 15 procent naszego miesięcznego budżetu. Jeśli wolno nam wypowiedzieć życzenie na 10. urodziny, chcielibyśmy, aby wkrótce było to co najmniej 50 procent. To zapewni nam bezpieczeństwo, niezależność i możliwość mądrego rozwoju.

Mamy głowy pełne pomysłów i wierzymy, że z Twoim wsparciem będziemy je mogli zrealizować; że będziemy coraz lepsi i coraz silniejsi.

SKOMENTUJ

Nr 529

(8/2019)
26 lutego 2019

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj