Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Temat tygodnia > Czytanie Baumana dziś

Czytanie Baumana dziś

Cezary Kościelniak

Jak dziś czytać Baumana? Krytycznie i całościowo. Bez zacietrzewienia, ale ze świadomością jego biograficznego uwikłania. I bez budowania mitologii – przez żadną ze stron.

Dyskusja o spuściźnie i biografii Zygmunta Baumana zintensyfikowała się po jego śmierci. Zaletą pisarstwa Baumana było przełamywanie granic dyscyplin. Dziedziną jego twórczości była socjologia, trudno jednak nie zauważyć w jego książkach rozbudowanych wątków filozoficznych, politologicznych, a nawet dotykających sztuki współczesnej. Jako intelektualista Zygmunt Bauman sprawnie poruszał się w obrębie kilku dziedzin, co we współczesnej humanistyce jest nie do uniknięcia.

Autorka: Joanna Witek

Autorka: Joanna Witek

Sam warsztat Baumana był dość specyficzny, większość jego książek jest pisana językiem publicystycznym. W swoim założeniu miały one dotrzeć nie tylko do specjalistów, lecz także do szerokiego grona odbiorców – co autorowi udało się osiągnąć. Bauman nie dał się zamknąć w hermetycznych analizach czy technicznym języku nauki. Miał nieprawdopodobną umiejętność wymownego metaforyzowania zjawisk współczesnego świata, np. jego sformułowanie „płynna nowoczesność” stało się punktem odniesienia w debacie nad kondycją dzisiejszego społeczeństwa, wywołując echo i polemikę m.in. Benedykta XVI. Jednakże Bauman sam nie aspirował do statusu twórcy idei, raczej omawiał i komentował to, co wytworzyli inni. W tym znaczeniu bliższy był pisarstwu filozoficznemu, nie tworzył własnych koncepcji filozoficznych czy społecznych. Cieniem na jego twórczość położył się zarzut plagiatu w 2013 r., kiedy zarzucono mu, że część swojej książki spisał z Wikipedii, a jego wydawca nazwał to „recyclingiem idei”.

Dla mnie istotną książką Baumana pozostanie „Nowoczesność i Zagłada”, w której przedstawił, posiłkując się filozofią Emmanuela Levinasa, drogę oddalania się od człowieczeństwa, stopniowego zrywania więzi, aż do pojawienia się maszyny śmierci niszczącej miliony ludzi w Zagładzie. Gdyby postawić pytanie, która z książek Baumana przetrwa próbę czasu, stawiałbym właśnie na tę pozycję, gdyż prezentuje ona przekonującą anatomię Holokaustu.

Stosowany przez Baumana język publicystyczny prowadzi jednak do nieścisłości. Gdy czytamy „Płynną nowoczesność”, przedstawiona w niej diagnoza dotyczy Europy zachodniej, świat płynności obcy jest wielu społeczeństwom tradycyjnym, np. polskiemu lub greckiemu. Nie jest to zatem opis obejmujący całą Europę. Podobnie w ostatniej książce, „Retrotopii”, Bauman stawia dość kontrowersyjną tezę o powrocie utopii silnych państw, gdy tymczasem jest to reakcja, czy to na zbyt daleko posuniętą biurokrację, jak w przypadku Brexitu, czy też na procesy odbudowywania się tożsamości państw, co można zauważyć np. we Francji. Co więcej, nowa książka Baumana zdaje się zaprzeczać tezie o płynnej nowoczesności, jest zaś dramatyczną obroną liberalnej wizji Zachodu. Z pewnością diagnozy Baumana staną się punktem zaczepienia dla konserwatystów, którzy mogą na ich kanwie polemizować z liberalnym obrazem świata.

Diagnozy Baumana staną się punktem zaczepienia dla konserwatystów, którzy mogą na ich kanwie polemizować z liberalnym obrazem świata.

Cezary Kościelniak

Nie sposób odstąpić od pytania o biografię Baumana, w szczególności o to, w jaki sposób czytać jego książki w kontekście ciemnych kart jego życiorysu. Wydaje się, że – za Bocheńskim – należałoby odróżnić autorytet epistemiczny od moralnego. Uwikłanie Baumana w komunistyczny terror jest kłopotliwym rozdziałem jego biografii, również dlatego, że sam autor nigdy nie dokonał rozliczenia z tym okresem. W tym sensie można mieć wątpliwości, czy Bauman powinien funkcjonować jako autorytet, np. dla Kościoła, a w taki sposób przedstawiano go podczas zeszłorocznej konferencji w Asyżu. Nie oznacza to jednak, że powinno się zaprzestać lektury jego książek, a już zupełnie niedopuszczalne były formy blokowania czy wygwizdywania Baumana podczas uniwersyteckich wykładów. Uniwersytet pełni rolę ponadpolitycznej przestrzeni debaty i niezależnie od wątpliwości co do postawy Baumana, zakłócanie wykładu jest formą niedopuszczalnej przemocy. Warto zauważyć, że sytuacja Baumana nie jest przypadkiem odosobnionym – wolno w tym miejscu podać przykład Heideggera, którego uwikłanie w faszyzm jest dzisiaj oczywiste, natomiast nie skazuje jego dzieł na wpisanie do indeksu.

Jak zatem czytać Baumana? Krytycznie i całościowo. Bez zacietrzewienia, ale ze świadomością jego biograficznego uwikłania. I bez budowania mitologii – przez żadną ze stron.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 425

(9/2017)
28 lutego 2017

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj