Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Temat tygodnia > Rosja w ślepej...

Rosja w ślepej uliczce

Z Lwem Gudkowem rozmawia Joanna Kozłowska

„Film dokumentalny «Pałac dla Putina» i zatrzymanie Aleksieja Nawalnego skatalizowały rosnące w rosyjskim społeczeństwie niezadowolenie i niezgodę na korupcję rządzących. Ale scenariusz, w którym reżim wchodzi w dialog z protestującymi i oddaje władzę, to czysta fantastyka”, mówi Lew Gudkow, rosyjski socjolg i dyrektor niezależnego ośrodka badania opinii publicznej Centrum Lewady.

Joanna Kozłowska: Czy protesty w obronie Nawalnego to punkt zwrotny w rosyjskiej polityce?

Lew Gudkow: Zdecydowanie nie.

Przyznam, że zaskoczyła mnie liczba osób biorących udział w protestach 23 stycznia (warto podkreślić, że nie zostały one autoryzowane). Najbardziej wiarygodne dane o ich liczebności publikuje moim zdaniem stowarzyszenie Biały Licznik. Szacuje ono, że w moskiewskich demonstracjach wzięło udział około 20 tysięcy osób. To niewątpliwie zasługa najnowszego filmu dokumentalnego autorstwa [kierowanej przez Nawalnego] Fundacji Walki z Korupcją. [1]

Mimo to, trudno powiedzieć, jak długo Rosjanie zechcą wychodzić na ulice. Trzeba wziąć pod uwagę stopień represji, z którymi muszą liczyć się protestujący, brutalną reakcję służb bezpieczeństwa i wszczęte przeciw demonstrantom procesy karne.

Mamy do czynienia raczej z powolną erozją społecznego przekonania o prawowitości władzy. To samo dotyczy osobistej popularności Władimira Putina. Film ,,Pałac dla Putina” i zatrzymanie Nawalnego skatalizowały rosnące  niezadowolenie i niezgodę na korupcję rządzących, które narastały w społeczeństwie. Ale scenariusz, w którym reżim wchodzi w dialog z protestującymi i oddaje władzę, to w tej chwili czysta fantastyka.

Czy protestujących motywuje głównie sprzeciw wobec korupcji władz?

To na pewno ważna pobudka. Można szacować, że film ,,Pałac dla Putina” obejrzało w Rosji około 30 milionów internautów. Motywacją części z nich było pewnie zaciekawienie stylem życia mieszkańca posiadłości. Jednak ostentacyjny przepych czarnomorskiego pałacu i korupcja na najwyższych szczeblach władzy u wielu wzbudza moralne oburzenie.

Wskaźniki poparcia dla rządu Jednej Rosji i samego Putina od około 2,5 roku zauważalnie spadają. Sprzeciw wobec władzy rośnie przede wszystkim wśród mieszkańców największych miast, osób w wieku 25–40 lat. To przeważnie osoby dobrze wykształcone, o większym doświadczeniu zawodowym, które rozumieją, że obecny kurs putinowskiego reżimu to ślepa uliczka dla gospodarczego i społecznego rozwoju Rosji.

Źródło: kremlin.ru

Wydaje się, że wiele osób demonstrowało w zeszłym tygodniu po raz pierwszy.

Tak wynika z danych statystycznych. Z pewnością nowym zjawiskiem są akcje protestacyjne w mniejszych rosyjskich miejscowościach. 23 stycznia odbyło się około 90 mniej lub bardziej licznych demonstracji (w tym w Jakucku, w temperaturze niemal -50 stopni Celsjusza). To w dużej mierze zasługa samego Nawalnego. To bardzo utalentowany polityk: w ostatnich latach udało mu się zbudować sieci lokalnych działaczy i sympatyków niemal we wszystkich częściach kraju.

Z drugiej strony, około 55 procent ludności to osoby bezpośrednio zależne od władzy: emeryci, pracownicy państwowych przedsiębiorstw, urzędnicy, mundurowi itd. Takim osobom trudno zaangażować się w działalność opozycyjną. Wydaje mi się, że wiele z nich usprawiedliwia swój brak zaangażowania, ignoruje lub krytykuje nowe doniesienia o korupcji władzy. Oprócz tego, olbrzymia większość Rosjan i tak jest przekonana o wszechobecności korupcji. Śledztwa fundacji Nawalnego nie zmieniają w zasadniczy sposób ich wyobrażenia o rosyjskim państwie i rządzących. U wielu szok wywołują jedynie szczegóły – jak rzekomo zamówiona do czarnomorskiego ,,pałacu Putina” szczotka toaletowa za 700 euro.

Problemem jest na pewno brak zorganizowanego ruchu politycznego stojącego za Nawalnym.

W tej chwili społeczny sprzeciw wobec władz ma dość amorficzny, rozmyty charakter. By to zmienić, potrzebna jest systematyczna praca organizacyjna, skoordynowany rozwój struktur partyjnych. Jednak państwowy aparat represji znacznie utrudnia, jeśli nie uniemożliwia, konsolidację jakichkolwiek niezależnych ruchów politycznych.

Czym Nawalny różni się od innych działaczy opozycji? Zachodnie media chciałyby w nim widzieć liberalnego demokratę.

Ideologia to akurat słaba strona Nawalnego. Większość Rosjan ma w najlepszym wypadku mgliste wyobrażenie o jego programie politycznym. Jedynym jaskrawym postulatem jest walka z korupcją – a jaki rosyjski opozycjonista nie krytykowałby korupcji?

W ostatnich latach ruch Nawalnego porusza jednak coraz więcej zajmujących społeczeństwo tematów: od sprawiedliwości społecznej po konieczność przeprowadzenia gruntownych reform politycznych. Coraz większy nacisk kładziony jest na uniezależnienie sądów od władzy wykonawczej. Słusznie – bez niezależnych sądów nie sposób wyobrazić sobie w Rosji uczciwych wyborów.

Mówi pan, że objęcie władzy przez Nawalnego to fantastyka. Na co zatem rosyjscy opozycjoniści mogą mieć nadzieję w najbliższych latach?

Ruch Nawalnego stawia przed sobą bardziej osiągalne, krótkoterminowe cele. To przede wszystkim promowanie opozycyjnych kandydatów w wyborach lokalnych i regionalnych. Jesienią 2019 roku Nawalny nawoływał do ,,inteligentnego głosowania”, polegającego na wspieraniu kandydatów o największych szansach na zwycięstwo nad faworytami Kremla. Moim zdaniem, to podejście nie przyniosło jak na razie oczekiwanych skutków. Tak czy inaczej, rozmawiamy o działaniach czysto taktycznych – o strategicznym programie na razie nie może być mowy.

Dlaczego? Ze względu na represje władzy?

Faktem jest, że represyjne tendencje rosyjskiego państwa będą się nasilać – w ten trend wpisują się między innymi zeszłoroczne zmiany w rosyjskiej konstytucji i sposób ich wprowadzenia. Obserwujemy częściowe odradzanie się w Rosji instytucji i odruchów totalitarnych. Należy do nich podporządkowanie sądownictwa władzy wykonawczej, a gospodarki – konfrontacyjnej, ekspansjonistycznej polityce państwa. Do tego dochodzi wzmożona cenzura i przekształcenie mediów państwowych w nośniki propagandy; bardzo ważna jest też w tym kontekście konsolidacja kontroli państwa nad sferą edukacji i kultury. To niezwykle niebezpieczne procesy, które wywołują oczywiście społeczny sprzeciw. Sprawa Nawalnego jest jednym z przykładów tego sprzeciwu. Z drugiej strony, mamy wciąż powszechny w rosyjskim społeczeństwie oportunizm, inercję wynikającą z „konieczności” adaptacji do życia w represyjnym systemie.

W ostatnich latach obserwowaliśmy w Rosji wiele miejscowych protestów i akcji społecznych. Czy rosnącą świadomość obywatelską Rosjan można uważać za światełko w tunelu?

Mamy do czynienia z powolną degradacją rosyjskiej gospodarki. Niezadowolenie społeczeństwa wywołuje nie tylko korupcja, ale też realne pogorszenie się warunków życia. Obserwujemy nagromadzenie się czynników pchających ludzi na ulice, podsycających społeczne niepokoje.

Olbrzymie wzburzenie wywołało w 2018 roku podwyższenie wieku emerytalnego, sprzeciw budzi degradacja środowiska naturalnego. W ostatnich kilku latach miejscowe protesty w obronie środowiska (między innymi w Archangielsku, Jekaterynburgu i w Baszkirii) stały się w Rosji powszechnym zjawiskiem. Rośnie liczba konfliktów pracowniczych, o których prawie nie mówi się poza granicami kraju: liczba strajków w dużych państwowych i prywatnych zakładach wzrosła prawie dwukrotnie w przeciągu ostatnich dwóch lat.

Z drugiej strony, te miejscowe ruchy społeczne są od siebie wciąż prawie całkowicie odizolowane. Jak wspomniałem, w obliczu państwowych represji trudno o konsolidację i koordynację działań. Długowieczność putinowskiego reżimu tłumaczy także stagnacja rosyjskiej gospodarki. W sytuacji ostrego kryzysu łatwiej o zdecydowane, pryncypialne działania – łatwiej dochodzi do przesileń. Szczerze mówiąc, nie widzę żadnych mechanizmów, które mogłyby nam ułatwić wyjście z obecnej sytuacji. Myślę, że potrwa ona jeszcze długo.

 

Przypis:

[1] Film pod tytułem ,,Pałac dla Putina”, ukazujący luksusową czarnomorską posiadłość rzekomo należącą do Władimira Putina i wartą ponad miliard USD, opublikowano w serwisie YouTube dwa dni po areszcie Nawalnego na moskiewskim lotnisku Wnukowo [przyp. JK].

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 630

(5/2021)
2 lutego 2021

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj