Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Smakując > Zimowa tęsknota za...

Zimowa tęsknota za przetworami. O winnym szczepie grenache

Norbert Dudziński

Zimy – powiadają – już nie te, co kiedyś. Mrozy nie dokuczają jak dawniej, a aura bardziej przypomina tę jesienną. Jednak zimowa tęsknota za przetworami pozostaje niezmienna. Dżem z wiśni, powidła śliwkowe, sok malinowy, mała porcja nalewki z czarnej porzeczki czy aronii. To wszystko (i więcej) mogą dać wina zbudowane na szczepie grenache.

Odmiana pochodzi z południa Francji, ale uprawiana jest na całym świecie. Z dużymi sukcesami w Australii i USA, a w Hiszpanii to drugi po tempranillo najważniejszy czerwony szczep – zwą go tam garnacha. Wina tej odmiany mają smak czerwonego soczystego owocu z truskawką, maliną i wiśnią na czele.

Do możliwych wad grenache zaliczyłbym średnią kwasowość – może przez to tracić na świeżości, werwie, dlatego głównie występuje w kupażach, czyli tzw. blendach. Następnym minusem jest potencjalna wysoka zawartość alkoholu, sięgająca 14–15 proc. Co prawda, ilość alkoholu nie decyduje o jakości wina, jednak gdy jego zawartość jest wysoka, musi zostać podparta odpowiednią kwasowością, budową, owocowością. Podobnie wina lekkie o kwiatowo-owocowym profilu przy niskim poziomie alkoholu wydają się bardziej harmonijne.

Dolina Rodanu i okolice

Côtes du Rhône, a dokładnie jego południowa część, słynie z win opartych na grenache. To ciepłe i suche miejsce ochładzane przez wiatr mistral wiejący z północy. Jeśli chcecie zobaczyć świeże, owocowe, bezbeczkowe wersje, to zakupcie wina z apelacji Côtes du Rhône i Côtes du Rhône – Villages. Są szeroko dostępne w sklepach, ceny wahają się od 20 do 40 zł, czyli rozsądnie za soczyste rodańskie wino. Poza tymi apelacjami znajdziecie też perełki, jak Vacqueyras, Gigondas i słynne Châteauneuf du Pape, okolice starej papieskiej stolicy Avignon. Wszystkie są zbudowane na grenache, a szczepów w kupażu może być kilkanaście, w tym białe i szare.

Najpopularniejsze jednak to syrah, mourvèdre, carignan i cinsault. Wina z tych apelacji są potężniejsze (wyczuwa się czarne owoce, takie jak śliwka, jeżyna), jednocześnie bywają ziołowe, przyprawowe ze skórzanymi i ziemistymi nutami. Za takie emocje trzeba zapłacić więcej – od 80 do 200 zł, a za najlepszych producentów Chateauneuf du Pape kilkaset lub ponad tysiąc złotych. Poza Doliną Rodanu grenache udaje się świetnie w Prowansji i Langwedocji.

IlU_Smakując

Północ-południe, wschód-zachód

W Hiszpanii grenache uprawiana jest wszędzie – od La Manchy, przez regiony w Andaluzji, Katalonii, aż do Toro i Extremadure pod granicą z Portugalią. Tutaj też występuje w kupażach, często w roli pomocniczej. Jest jednak kilka apelacji, producentów, u których gra pierwsze skrzypce. Piłem ciekawe egzemplarze z wysoko położonych parceli w Navarra czy owocowe, ze słodką truskawką wina z Calatayud i pieprzne, mocno zbudowane z Campo de Borja. Niepodważalnie jednak najlepsze wyniki daje w Katalonii w regionach Priorat i Montsant. Grenache jest tam blendowana z samso (carignena, carignan), czasem z syrah, merlot i cabernet sauvignon.

Region Priorat istnieje i ma się świetnie dzięki niewielkiej grupie ludzi, którzy na przełomie lat 80. i 90. tamtego wieku byli przekonani o wielkim potencjale tego miejsca. Wśród nich byli Renè Barbier i Alvaro Palacios. Pierwszy jest właścicielem Clos Mogador (czołowa i jedna z pierwszych winnic regionu), drugi produkuje jedno z najdroższych win Hiszpanii – L’Ermita. Wysoko położone winnice o pustynnym krajobrazie, wysokich temperaturach i z dużą ilością łupka i kwarcu w glebie (kompozycji zwanej llicorella) dają wina niesamowicie złożone i bogate. Styl jest skoncentrowany, potężny, z ciemnym, konfiturowym owocem, smołą, pikantnością i mineralnością.

Dużą wartością są też stare, w tym przypadku kilkudziesięcioletnie krzewy, które dostarczają jeszcze więcej bogactwa i koncentracji. Monstant jako region otrzymał swoje oznaczenie apelacyjne w 2001 r., co oznacza w tym przypadku, że ceny nie są jeszcze wyjątkowo wysokie. Sąsiedni Priorat ma trochę dłuższą historię i więcej winiarskich sukcesów na koncie (za co trzeba zapłacić więcej). Ceny za podstawowe wina to 70–120 zł, za wyższą półkę 200–500 zł, a legendy to nawet kilka tysięcy złotych.

Antypody

Na południu Australii grenache uprawia się w cieplejszych regionach. Ukuł się tam skrót GSM od blendy grenache / shiraz / mourvedre. Są to wersje najbardziej owocowe, dżemowe kompozycje, w których można poczuć słońce, często też z wyraźnym, wybijającym się alkoholem. Jeśli interesuje was moc, owoc i wanilia z czekoladą, to można brać to w ciemno.

Z czym pić?

Lekkie proste wersje z Côtes du Rhône pasują do wędlin, niezbyt intensywnego sera lub steku z tuńczyka. Wersję Villages wypiłbym nawet z wątróbką lub przepiórką, kaczką z czerwoną kapustą. Wytrawne, szczuplejsze Gigondas podałem kiedyś z foundantem z ciemnej czekolady i sosem z brusznicy – jedno z najlepszych połączeń, jakie pamiętam. Jagnięcina czy dzik to moja propozycja do trochę cięższych, ziołowych wersji. Priorat czy Monstant potrzebują antrykotu w postaci steku lub pieczeni, a bez jedzenia, za to w towarzystwie przyjaciół, to zawsze świetny pomysł.

SKOMENTUJ

Nr 372

(8/2016)
23 lutego 2016

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj