Z centrum widać najwięcej
  

PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Przekaż 1% podatku na Kulturę Liberalną forward

KULTURA LIBERALNA > Czytając > Garść przygody, szczypta...

Garść przygody, szczypta tajemnicy – recenzja książek „Tajemnica trzynastego piętra” i „Magiczne kino” Joanny Kmieć [KL dzieciom]

Piotr Miller

Każdy stary budynek skrywa jakiś sekret, a w dużych hotelach nie ma trzynastego piętra. Czyżby? Oliwer i Tosia zapraszają czytelnika do wspólnego odkrywania tajemnic. Książki Joanny Kmieć to porcja przygód, humoru i sprytnie przemyconych życiowych prawd.

tajemnica_trzynastęgo_okladki

Staram się, jak mogę, żeby do każdej nowej książki podchodzić z życzliwym dystansem. Tym sposobem te dobre wzbudzają większy entuzjazm, a słabe – mniej bolesne rozczarowanie. „Tajemnica trzynastego piętra” na starcie miała u mnie plus, gdy okazało się, że doskonałe ilustracje wyszły spod ręki samej autorki – Joanny Kmieć. No bo jak tu uniknąć skojarzeń z Tove Jansson czy Hugh Loftingiem, którzy nie tylko potrafili opisać tworzone przez siebie światy, ale i dać im kształt wspaniałymi obrazami?

Ilustracje Kmieć są proste, czarno-białe i zabawne, przywodzą na myśl styl Lengrena i Jujki. I jak tu nie mieć oczekiwań co do fabuły?

Na szczęście przygody bohaterów są równie urokliwe, co grafiki autorki. Ośmioletni Oliwier i jego cioteczna siostra Tośka to sympatyczne dzieciaki równie sympatycznych przyjaciółek, które wspólnie prowadzą interesy. W „Tajemnicy trzynastego piętra” biznesowa podróż mam do Szwecji staje się okazją do wakacyjnej przygody. W hotelu – w najmniej spodziewanych miejscach – dzieci natykają się na wielkie kałuże wody, a potem przypadkiem trafiają na „nieistniejące” trzynaste piętro, zamieszkane przez rodzinę niezwykłych stworzeń. A to dopiero początek…

„Magiczne kino” to kolejne spotkanie z Oliwierem i Tosią. Tym razem matki postanowiły kupić i wyremontować stary budynek kina w małej miejscowości, żeby założyć w nim siedzibę swojej, najwyraźniej prężnie się rozwijającej, firmy. Początkowo dzieci mają pomagać w porządkach, ale… dziwny staruszek twierdzi, że budynek jest nawiedzony, materiały remontowe zostają zniszczone, jednak zbyt mocno, by winić za to nocną nawałnicę, a bohaterów wyrywają ze snu dziwne światła i hałasy.

Książki Joanny Kmieć to przyjemna lektura, którą pochłania się na jednym posiedzeniu. Akcja toczy się wartko – mamy są zapracowane i śpią snem kamiennym, dzięki czemu dzieci mogą działać bez przeszkód o dowolnej porze dnia i nocy. Tropy i wskazówki prostą drogą prowadzą do rozwiązania intrygi, a rzadkie przeszkody zostają łatwo pokonane. Nadprzyrodzone elementy dawkowane są rozsądnie – na tyle, by ubarwić rzeczywistość, ale bez narażania bohaterów na zbyt wielkie komplikacje.

Walory dydaktyczne przemycone są sprawnie – dzieciaki radzą sobie w każdej sytuacji dzięki pomysłowości i odwadze. Pomimo naturalnych drobnych złośliwości lubią się i wspierają. Niezależnie od różnicy wieku (Tosia ma lat jedenaście) i płci są równorzędnymi partnerami w rozwiązywaniu tajemnic. I gdyby tylko autorka zrezygnowała z uwagi „nie mdlej jak dziewczyna”, to równouprawnienie byłoby silniejsze…

Brzmi prosto? I chyba tak właśnie powinno być, biorąc pod uwagę, że to książka dla czytelników w wieku 6–10 lat. Jest łatwo, zabawnie, bezpiecznie i lekkostrawnie.

Może w tym kryje się moje poczucie lekkiego niedosytu?

Przygody Oliwiera i Tosi przypominają mi „Karolcię” Marii Krüger – zbliżony wiek bohaterów, realistyczny świat okraszony szczyptą niesamowitości, prosta fabuła i subtelny humor składają się na przyzwoitą literaturę dla najmłodszych. Tam mieliśmy jednak wspaniałą czarownicę Filomenę, wprowadzającą niezbędny w baśniowych krainach element zagrożenia. I chyba tej odrobiny fabularnej soli zabrakło mi w książkach Kmieć, które są słodkie jak lubiane przez ich bohaterów naleśniki z sosem klonowym.

 

Książki:

Joanna Kmieć, „Tajemnica trzynastego piętra”; „Magiczne kino”, wyd. Akapit Press, Łódź 2016, 2017.

Rubrykę redaguje Paulina Zaborek.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 479

(12/2018)
13 marca 2018

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj