Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Czytając > Życie jest jak...

Życie jest jak rollercoaster. O serii „Historyjki na raz” Bernarda Friota [KL dzieciom]

Paulina Korpal-Jakubec

Bernard Friot w serii „Historyjki na raz” oddał atmosferę wczesnego dojrzewania: problemy z rodzicami, szkołą, młodszym rodzeństwem i rówieśnikami, konwencjami społecznymi lub jej brakami.

nowe_historyjki_na_raz_okladka

Podczas czytania „Historyjek na raz” i ich ciągu dalszego „Nowych historyjek na raz” można się poczuć trochę tak, jak po wyjściu z kolejki w wesołym miasteczku. Bo życie ucznia szkoły podstawowej – trzeciej, czwartej, szóstej klasy, a już na pewno gimnazjalisty na rozruchu – to rollercoaster typu gigant. Megawielki tor, z trzema ogromnymi pętlami po drodze, jedna większa od drugiej. Cztery klasówki w tygodniu. Brokuły na obiad. Koszmarna wizyta u cioci Renaty. Jedynka z matematyki. „Nie mam pieniędzy na twoje fanaberie”. Układ oddechowo-krążeniowy kręgowców do wykucia na blachę. „Czy mógłbyś wreszcie zająć się bratem/posprzątać swój pokój/wyłączyć komputer?”. On znów na mnie nie spojrzał. Do, did, done. Kaśka obgadała mnie z Zuzą. Boli mnie głowa. Nehmen, nahm, hat genommen. Liryka, epika, dramat. Boli mnie głowa. Chemia nieorganiczna. Chemia organiczna. O co chodzi tej starszej pani z trzeciego piętra? Czy mama nie rozumie, że TAKICH butów NIE MOGĘ założyć?! Pierwszy rozbiór, drugi rozbiór, trzeci rozbiór. Rozbiór logiczny: części mowy, części zdania. Boże, to chyba pryszcz! Brokuły na obiad. „Nie, bo nie”. Boli mnie głowa. Boli mnie głowa.

historyjki_na_raz_IKONKA

Ponad 60 opowiadań łączy jedno – są sprawozdaniem ze stanu wyobraźni młodego człowieka, na szybko łączącego fikcję i wydarzenia życia codziennego. Tak po dziecięcemu, czasami bez większego ładu i składu, bez logiki. Ale dowcipnie. Albo wzruszająco. Albo złośliwie. Ostro. Z pieprzem. Autor zebrał w nich wiele z atmosfery wczesnego dojrzewania: problemy z rodzicami, szkołą, młodszym rodzeństwem i rówieśnikami, konwencjami społecznymi lub jej brakami. Młodzieńcza potrzeba ekspresji połączona z teatralną przesadą? Proszę bardzo. Chorobliwa nieśmiałość przemieszana ze skłonnością do obrażania się na wszystkich, za wszystko i na każdym kroku? Nie ma problemu. Niezgułowatość, która nas dorosłych doprowadza do szewskiej pasji, a jednocześnie rozczula? Zrozumiałe, bo choć minęło już tyle lat, dobrze pamiętamy, jak kiepsko wstawało się rano, by po raz setny rozlać zupę mleczną i z bólem uświadomić sobie, że z funkcjami trygonometrycznych nam nie po drodze.

A teraz wyobraźcie sobie, że siedzicie do góry nogami w tym rozpędzonym wagoniku szalonego rollercoastera. Pod pękającą czaszką – łup, łup, łup – ostatni przebój najświeższego idola o głosie przed zmianami mutacyjnymi. Palcami obu rąk obsługujecie dwa tablety. Kontrolujecie na bieżąco i jednocześnie wszystkie te facebooki i instagramy. Gracie na platformach. Produkujecie setki hashtagów. Ćwierkacie na Twitterze. Korzystacie z apek, w międzyczasie podgryzając ponad 300 kilokalorii buły spod znaku najsłynniejszego we wszechświecie złotego M i nawilżając się płynnym cukrem z bąbelkami. Pokój i spokój? Zapomnijcie. Skręcamy. Szybko, krótko, ostro. Wagonik osiągnął właśnie pierwszą prędkość kosmiczną.

Friot jako nauczyciel zapewne wykorzystał w opowiadaniach wiele konceptów swoich dawnych uczniów, których prace niejednokrotnie czytał w ramach obowiązków zawodowych. Trochę młodsi czytelnicy zaśmiewać się będą z historyjek jak z paplaniny zgrywusa ze starszej klasy. Starszym do gustu przypadnie pomysł przerabiania obiadu na pole regularnej bitwy kosmicznej czy opis wizyty u dentysty-sadysty. Najstarsi znajdą tu przekrój młodzieńczego umysłu przeładowanego informacjami poważnymi i niepoważnymi, o dużym znaczeniu i bez znaczenia. Wydawnictwo zachęca do lektury przede wszystkim ze względu na lapidarność tekstu – bo krótki i węzłowaty. Dedykuje je dzieciom z deficytem koncentracji, nieprzyswajającym złożonych narracji. Trochę w tym (marketingowej) racji, bo – pomijając skutki wirtualnego przedawkowania świata internetu, gdzie nic nie dzieje się powoli – młodzi ludzie mają skłonność do przedkładania szybkiego nad powolne. Dla mnie osobiście historyjki Friota bardziej odzwierciedlają charakter młodocianej latorośli. Z jej niespójnym działaniem, potrzebą uproszczeń, z szybko przemijającymi emocjami, huśtawką nastrojów, ekspresywną, obliczoną na szybki efekt komunikacją. Trochę jak w ilustracjach Adama Wójcickiego, stylizowanymi na pop-artowski komiks, w duchu zawadiackiej estetyki chłopięcej. Dużo w nich ruchu, dynamiki, wybuchów w tle, potworów, sapiących maszyn i szczerzących zęby mutantów. Zbliżeń na gałki oczne i karykaturalne paszcze. Przerysowań i żabich perspektyw.

historyjki_na_raz_2

Dobrze. Dosyć na teraz. Nie rozgadujmy się zbytnio, bo ktoś wepchnie się przed nami w kolejce do wagonika. Szybciej, szybciej. Zapiąć pasy. Odjeżdżamy. Przyjemnej jazdy! Przyjemnej lektury!  

 

Książka:

Bernard Friot, „Historyjki na raz”, „Nowe historyjki na raz”, „Jeszcze raz historyjki na raz”, ilustr. Adam Wójcicki, przeł. Dorota Hartwich, Format, Wrocław 2015.

 

Rubrykę redaguje Katarzyna Sarek.

...czy możemy poprosić Cię o jeszcze chwilę uwagi? Mamy dla Ciebie ważną wiadomość.

„Kultura Liberalna” jest magazynem wydawanym społecznie: to znaczy, że ukazuje się dzięki osobom takim jak Ty. Patrzymy na ręce politykom wszystkich opcji. Bronimy wartości demokratycznych i wolnościowych. Pracujemy nad wizjami Polski na przyszłość. W czasach postępującej radykalizacji i rosnących podziałów politycznych tworzymy pismo, które niezmiennie idzie własną drogą.

Wspólnie tworzymy demokratyczne media. Jeśli czytasz „Kulturę Liberalną” i popierasz to, co robimy, wesprzyj nas.

SKOMENTUJ

Nr 360

(48/2015)
1 grudnia 2015

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj