Wesprzyj Kulturę Liberalną
Kultura Liberalna istnieje dzięki osobom takim jak Ty. Wesprzyj Kulturę Liberalną
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Komentarz nadzwyczajny > Musimy przywrócić stan...

Musimy przywrócić stan państwa prawnego

Z Markiem Safjanem rozmawia Julian Kania

„W nowoczesnym państwie prawnym respektowana powinna być nie tylko wola demokratycznie wybranej większości parlamentarnej, ale też prawa podstawowe i wolności obywatelskie”, twierdzi były prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Julian Kania: Uporządkujmy wydarzenia mijającego tygodnia w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. W poniedziałek TK wydał postanowienie co do zabezpieczenia wniosku grupy posłów, która zaskarżyła nową ustawę o TK z 25 czerwca 2015 r. Co to postanowienie miało zapewnić?

Marek Safjan: Miało ono na celu uniknięcie bezpośredniego konfliktu konstytucyjnego związanego z powołaniem 5 sędziów na stanowiska, co było już przedmiotem wcześniejszych uchwał sejmu z 8 października. Dlatego przewidując, że na najbliższym posiedzeniu sejmu będzie dokonywany wybór sędziów TK , a więc zanim dojdzie do rozstrzygnięcia Trybunału w sprawie legalności uchwał październikowych, TK zwrócił się do sejmu z wiążącym postanowieniem prawnym, by wstrzymał się on od wszelkich działań zmierzających do powołania nowych sędziów w miejsce tych, którzy w dalszym ciągu musieli być uznawani za skutecznie wybranych w oparciu o obowiązujące przepisy.

Co do tego postanowienia Trybunału pojawiły się wątpliwości niektórych prawników…

Wynikają one z przepisów ustawy o TK, mówiących wyraźnie o zabezpieczeniu, ale w odniesieniu do skargi konstytucyjnej. Ponadto przypominano, że TK przyjął w 2006 r. orzeczenie wskazujące na to, że instytucja zabezpieczenia jest ograniczona tylko do tego typu skargi. Tymczasem w tym ostatnim postanowieniu mamy do czynienia ze zmianą linii orzecznictwa. Z przepisu ustawy o TK wynika bowiem, że może on zmienić swoją poprzednią interpretację prawa, obradując w pełnym składzie, oczywiście w uzasadnionych sytuacjach i ze względu na pojawienie się nowych elementów, które powinny być wzięte pod uwagę. To się właśnie stało.

TK przyjął rozstrzygnięcie, które pozwala na stosowanie przepisu o zabezpieczeniu nie tylko w ramach skargi indywidualnej, jak uznawano dotychczas, lecz także w ramach tzw. kontroli abstrakcyjnej ustaw, inicjowanej w tym wypadku przez grupę posłów. Jako sędzia Trybunału Sprawiedliwości UE muszę dodać, że taka forma zabezpieczenia, skierowana np. do Komisji Europejskiej, by powstrzymała się od wykonania pewnych regulacji do czasu rozstrzygnięcia, jest też możliwa na gruncie procedury europejskiej.

Sejm jednak wezwania TK nie posłuchał i środę 2 grudnia wybrał 5 nowych sędziów Trybunału. Czy działał wtedy zgodnie z prawem?

W momencie gdy sejm przystępował do wyboru tych sędziów, w dalszym ciągu prawnie obowiązywały decyzje parlamentu z 8 października odnoszące się do powołania sędziów TK na podstawie przepisów ustawy czerwcowej. W tamtym momencie TK nie rozstrzygnął jeszcze w kwestii zgodności ustawy czerwcowej z konstytucją, a więc korzystały one z domniemania konstytucyjności. A nikt poza TK nie może ocenić zgodności tych ustaw z konstytucją.

Jeżeli więc sejm kierował się przekonaniem, że dokonuje nowego wyboru w celu „skompensowania” niekonstytucyjności ustawy, to wyrażał on w ten sposób wyłącznie swoją opinię. Nie jest ona prawnie wiążąca. TK wyraźnie podkreślił w czwartkowym orzeczeniu, że wybór sędziów nie może opierać się wyłącznie na regulacjach regulaminowych i na przekonaniu większości parlamentarnej co do oceny zgodności ustawy z konstytucją. Regulamin sejmu nie może obejmować swoją materią kwestii, które należą do regulacji ustawowej; ze względu na znaczenie i wagę wyboru sędziów dla całego państwa nie może być więc on uznany za wyłączną prerogatywę parlamentu. Podstawę wyboru sędziów TK musi stanowić obok konstytucji – norma ustawowa, a podkreślmy, że w środowy wieczór funkcjonowała jeszcze w pełnym zakresie norma z art. 137 ustawy z czerwca 2015 r., która już została wykonana przez wybór sędziów w dniu 8 października.

W wyniku wyboru nowych 5 sędziów wyłonił się stan prawny kompletnie prawnie niezrozumiały, a ponadto sprzeczny wewnętrznie. Sejm z jednej strony wyraził swoje stanowisko o niekonstytucyjności rozwiązań czerwcowych, lecz z drugiej jako podstawę wyboru sędziów wskazał przepisy konstytucji i tej niekonstytucyjnej ustawy! Wystarczy zajrzeć do „Monitora Polskiego”, w którym ogłoszono te uchwały. To zjawisko, którego w kategoriach prawnych nie da się stosownie opisać. Mogę tylko powiedzieć, że ten wybór wyrażał być może stanowisko parlamentu np. o celowości powołania określonych osób na stanowiska sędziowskie. Nie miał jednak innych skutków prawnych, a na pewno nie stworzył podstawy do uznania, że 5 nowych sędziów TK rozpoczyna mandat.

Kto więc jest dziś sędzią Trybunału?

Co do 3 sędziów rozpoczynających kadencję w listopadzie nie może być dzisiaj – po wyroku TK – żadnej wątpliwości, że są to sędziowie, którzy zostali powołani zgodnie z prawem i skutecznie. Dwaj sędziowie „grudniowi” powołani byli niezgodnie z treścią norm konstytucyjnych. Stąd wezwanie TK do możliwie szybkiego przyjęcia przez prezydenta ślubowania od 3 skutecznie powołanych sędziów, co zakończyłoby proces ich wyboru. Teraz są sędziami ze wszystkimi tego konsekwencjami, włączywszy w to zasadę nieodwołalności, nie mogą jednak, wobec braku przyjęcia ślubowania, podjąć swych funkcji – ze szkodą dla dobra publicznego.

Tak zadecydował Trybunał w orzeczeniu z czwartku 3 grudnia. Ale kilkanaście godzin wcześniej prezydent zaprzysiągł już 4 z 5 nowo powołanych sędziów, a w wieczornym orędziu swoją decyzję podtrzymał.

Nie będę komentował wypowiedzi prezydenta, bo nie jestem w stanie opisać tej sytuacji w kategoriach prawnych. Nie mam jednak żadnych wątpliwości co do treści orzeczenia TK – prezydent powinien przyjąć ślubowanie od 3 sędziów wybranych w październiku, nie od 5 sędziów wybranych w środę.

Wyjaśnijmy rolę prezydenta w zaprzysięganiu sędziów TK. Trybunał orzekł w czwartek, że „osoba wybrana przez sejm jest sędzią Trybunału w pełnym tego słowa znaczeniu”.  Jaka jest więc rola prezydenta w wyborze sędziego TK?

Rola i prerogatywy prezydenta nie dotyczą powoływania na stanowisko sędziego TK. Według interpretacji, którą przyjmuje część środowisk politycznych, przed złożeniem aktu ślubowania osoba powołana przez sejm nie jest jeszcze sędzią. Jest to interpretacja niezgodna z konstytucją, która jednoznacznie mówi, że wybór sędziów jest kompetencją wyłączną sejmu. Wobec tego ślubowanie jest w gruncie rzeczy swoistą notyfikacją uprzedniego wyboru, to symboliczny akt wyznaczający początek objęcia funkcji przez sędziego. Prezydent nie korzysta ze swobody w tym zakresie i nie może odmówić przyjęcia ślubowania, ma – wręcz przeciwnie – obowiązek to uczynić.

Mandat sędziowski rozpoczyna się natomiast, zgodnie z treścią art. 194 konstytucji, na podstawie skutecznego wyboru przez sejm w momencie wygaśnięcia kadencji osoby, którą sędzia ma zastąpić. Artykuł ten – podkreślmy to wyraźnie – mówi o powołaniu sędziów, a nie kandydatów na sędziów. Gdyby prezydent miał prawo odmawiać przyjęcia ślubowania, to musielibyśmy uznać, że prezydent otrzymuje od parlamentu propozycje kandydatów na sędziów. Byłoby to całkowicie sprzeczne z brzmieniem konstytucji.

Więc prezydent powinien przyjąć przysięgę od 3 sędziów wybranych przez poprzedni sejm?

Nie ma żadnej wątpliwości co do tego, taka jest decyzja TK. W państwie praworządnym orzeczenia Trybunału są wykonywane przez wszystkie władze państwowe. Jako sędzia TK w stanie spoczynku uważam, że to, co słyszymy dzisiaj na temat państwa prawa i roli TK, wydaje się stwarzać niebezpieczną presję na sędziów i niezależność sądów. Twierdzenie, że TK chce narzucić swą wolę parlamentowi, jest w gruncie rzeczy żądaniem, by nie wykonywał on swoich kompetencji, czyli kontrolnej funkcji w stosunku do parlamentu.

Istotą działania TK jest kontrola aktów parlamentu, a więc możliwość uchylenia tych aktów prawnych, które uzna za niezgodne z konstytucją. Sama konstytucja ustanawiająca kontrolę konstytucyjności prawa przez sąd konstytucyjny zakłada, że wykonuje on władzę, która z natury rzeczy ogranicza władzę większości sejmowej. Na tym polega idea nowoczesnego państwa prawnego, w którym respektowana powinna być nie tylko wola demokratycznie wybranej większości parlamentarnej, ale też prawa podstawowe i wolności obywatelskie, również wtedy, jeśli odnoszą się one do mniejszości, czy też mówiąc ogólnie – do tej części społeczeństwa, która nie jest reprezentowana przez większość w parlamencie.

Byłem przekonany, że 26 lat po upadku komunizmu żyjemy w społeczeństwie, które powszechnie rozumie i docenia mechanizmy demokratyczne, a co najmniej zasadę podziału władz i ich wzajemnego ograniczania oraz potrzebę ochrony najważniejszych zasad i wartości gwarantowanych w konstytucji. Wypada skonstatować, że nie jest to jeszcze ten etap.

Z ilu sędziów składa się w tym momencie TK?

Do dziś z poprzedniej kadencji sędziowskiej wygasł mandat 4 sędziów z 15. W to miejsce zostało skutecznie powołanych 3 sędziów na podstawie uchwały sejmu z 8 października, wobec tego teraz mamy 14 sędziów TK. Za kilka dni skończy kadencję kolejny sędzia, prof. Teresa Liszcz, więc liczba sędziów spadnie do 13. Oprócz tego mamy owych 5 osób, które zostały powołane na stanowiska sędziowskie, lecz poprzez uchwały, które nie mogły wywrzeć skutku prawnego. Potwierdziło to orzeczenie TK z 3 grudnia. Dziś więc mamy 14 sędziów, za kilka dni 13.

Prezydent już po swojej decyzji zaprosił liderów partii i byłych sędziów TK do dyskusji o reformie TK. Czy jest ona konieczna?

Nie widzę potrzeby dyskutowania dzisiaj o reformie powoływania sędziów TK ani o nowych procedurach. Znajdujemy się dziś w trakcie kryzysu konstytucyjnego, który polega na nieprzestrzeganiu przez najwyższe organy państwa orzeczeń TK. To nie jest moment, w którym powinno się rozpoczynać dyskusję na temat nowych procedur. Te, które zostały ukształtowane w 30-letniej praktyce funkcjonowania TK, stwarzają ramy do tego, aby proces wyłaniania sędziów był dokonywany z namysłem i rozwagą – wymaga to nie tylko dobrych przepisów, ale także dobrego obyczaju i standardu konstytucyjnego, np. procedury oceny kandydatów przez kompetentne środowiska, przesłuchania kandydatów i możliwości rzeczywistego monitoringu obywatelskiego nad przebiegiem tych procedur. Powinniśmy dzisiaj dyskutować przede wszystkim o tym, w jaki sposób doprowadzić do przywrócenia stanu państwa prawnego i wykonania wyroku TK, który został ogłoszony w czwartek.

...czy możemy zatrzymać Cię na chwilę? Skoro jesteś tu z nami, mamy do Ciebie ważną prośbę.

„Kultura Liberalna” jest tygodnikiem wydawanym społecznie, to znaczy istnieje dzięki wsparciu Darczyńców. W każdy wtorek publikujemy pełnowymiarowe wydanie magazynu, wydajemy książki, organizujemy wydarzenia publiczne.

Dajemy głos ludziom rozmaitych profesji i środowisk, którzy mają do powiedzenia coś ważnego i ciekawego - niezależnie od potrzeb reklamodawców i komercyjnych wymogów. Wierzymy w pluralistyczną demokrację i rozmawiamy także z tymi, z którymi się nie zgadzamy. Bez „KL” w naszym kraju byłoby smutniej!

Przed nami kolejne cele. Aby działać stabilnie i zachować pełną niezależność, musimy znacznie poszerzyć grono osób, które wspierają nas bezpośrednimi, comiesięcznymi wpłatami. Dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą, abyś dołączył lub dołączyła do grona naszych comiesięcznych Darczyńców. Zajmie to tylko minutę!

SKOMENTUJ

Nr 360

(48/2015)
6 grudnia 2015

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj