Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Komentarz nadzwyczajny > On nie był...

On nie był Wallenrodem [O Wojciechu Jaruzelskim]

Łukasz Jasina

Ciężko przyjąć informację o śmierci generała Wojciecha Jaruzelskiego, kiedy jest się w Kijowie. W stolicy Ukrainy z trudem zwycięża dziś wolność. Tymczasem w polskiej prasie ukraiński plebiscyt demokracji, a także i wybory do Parlamentu Europejskiego zepchnięte zostały z pierwszych stron gazet przez śmierć jednego z ostatnich dyktatorów Europy.

Wojciech Jaruzelski mógł zostać klasycznym polskim inteligentem: umrzeć na sowieckim zesłaniu albo opuścić Związek Radziecki z Armią Andersa. Wybrał jednak inną drogę. Wolał zostać podporą obcego de facto systemu, związać karierę wojskowo-polityczną z władzami komunistycznymi. Do końca życia uważał jednak swój wybór za słuszny. Konsekwencji nikt mu nie odmówi.

Zmarły generał był bez wątpienia postacią tragiczną. Niemniej, nie można pisać o nim inaczej niż jak o człowieku, który świadomie wybrał zło. Tłumaczenie decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego „okolicznościami zewnętrznymi” i „sytuacją międzynarodową” jedynie tuszuje sprawstwo Jaruzelskiego w zbrodniach ancien régime. Podobnie udział generała w transformacji systemowej, umożliwieniu pokojowego przejścia do dyktatury do reglamentowanej demokracji oraz krótki okres prezydentury nie może wpływać na „wybielanie” jego osoby. Augusto Pinocheta, chilijskiego dyktatora i przywódcy junty wojskowej, trudno uznać za ojca demokracji latynoamerykańskiej jedynie ze względu na jego decyzję o wycofaniu się ze sceny politycznej…

 

Historia i pamięć ludzka oceni Jaruzelskiego. Osądzi go prawdopodobnie negatywnie. Nie zmienią tego ani urok osobisty generała, ani jego deklaracje wygłaszane z willi na warszawskim Mokotowie. Prawda zawarta w dokumentach historycznych jest bezlitosna.

Łukasz Jasina

Generał Jaruzelski to symbol stalinowskiego zniewolenia w Wojsku Polskim, polityki donosów, niszczenia patriotyzmu w armii epoki gomułkowskiej. To człowiek ponoszący odpowiedzialność za to, że ćwierć wieku po zakończeniu wojny światowej na Wybrzeżu z rąk polskich żołnierzy ginęli Polacy. To człowiek który próbował zniszczyć nadzieję społeczną i zdławić ruch „Solidarności” w roku 1981. To ktoś kto uważał się za Wallenroda, ale był tylko narzędziem zła.

Historia i pamięć ludzka oceni Jaruzelskiego. Osądzi go prawdopodobnie negatywnie. Nie zmienią tego ani urok osobisty generała, ani jego deklaracje wygłaszane z willi na warszawskim Mokotowie. Prawda zawarta w dokumentach historycznych jest bezlitosna. Umarł człowiek współodpowiedzialny za zniewolenie naszego kraju. Należy mu się pogrzeb i zwykłe pożegnanie. Nie zasługuje na pogrzeb państwowy ani na honory generalskie. Nie mogą zmienić tego nawet nadane mu wojenne oznaczenia. Wojciech Jaruzelski ma prawo do zwykłego pochówku, a nie równego bohaterom, których zdradził.

***
Polacy lubują się w spektaklach umierania, sądzenia, negocjowania żałoby i kłócenia się o miejsca pochówki. W jałowości tych debat znika zwykle kontekst, a opinia publiczna karmiona jest kliszami z tabloidów. Dyktator nie żyje. Pochowajmy go w ciszy – potrzebnej bardziej nam niż jemu, a sąd nad nim zostawmy historykom.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 281

(21/2014)
27 maja 2014

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj