Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Azja w zbliżeniu]...

[Azja w zbliżeniu] W Pakistanie bez dialogu

Krzysztof Renik

Zapowiadane na listopad rozmowy pomiędzy pakistańskimi talibami, dla których organizacją-parasolem jest ugrupowanie Tehrik-e-Taliban, i rządem Nawaza Sharifa w Islamabadzie nie doszły do skutku. Talibowie zdecydowali, że żadnej formy dialogu nie podejmą z władzami, które określają mianem marionetkowych i służalczych – jak uważają – wobec Stanów Zjednoczonych.

Zapowiedzi dialogu wskazywały, iż premier Nawaz Sharif zdoła zyskać choć minimalne zaufanie islamskich radykałów, którzy władają właściwie niepodzielnie na terenach plemiennych na pograniczu pakistańsko-afgańskim, i którzy otwarcie współpracują z talibami z Afganistanu.

Stało się inaczej, a talibowie z ugrupowania Tehrik-e-Taliban zapowiedzieli, że podejmą kolejne ataki na cele wojskowe i policyjne na terenie całego Pakistanu. W specjalnym oświadczeniu podkreślili jednak, że celem ich głównych ataków będzie prowincja Pendżab, z której wywodzi się premier Sharif, i w którym to regionie ma największą liczbę zwolenników. Wyjaśnili także, iż nie będą to ataki skierowane przeciw ludności cywilnej, nie będzie ataków na bazarach czy w okolicy meczetów i medres. Celem będą wyłącznie wojskowi, policja oraz politycy rządzącej partii.

Cóż wywołało tak gniewną reakcję wojowników Proroka wywodzących się z plemiennych społeczności pakistańsko-afgańskiego pogranicza, którego terytoria od wieków pozostawały we władzy lokalnych plemion i klanów, a nie władz centralnych z Kabulu, Islamabadu czy jeszcze wcześniej – z Delhi?

Talibowie zdecydowali się ogłosić zerwanie jakichkolwiek rozmów z Islamabadem po zabiciu przez rakietę wystrzeloną z amerykańskiego samolotu bezzałogowego ich przywódcy Hakimullaha Mehsuda. Stało się to na przedmieściach miasta Miranashah, stanowiącego swoiste centrum logistyczne pakistańskich talibów. Mehsud był w ostatnich latach jednym z wrogów numer jeden wojsk sojuszniczych w Afganistanie, a jego bojownicy niejednokrotnie wspierali talibów z Afganistanu. Był oczywiście wpisany na listę najbardziej poszukiwanych terrorystów na świecie, a kierowane przez niego ugrupowanie odpowiadało za dziesiątki samobójczych ataków skierowanych przeciw pakistańskim władzom w Islamabadzie.

Mimo to rząd Pakistanu chciał podjąć dialog, uważając, iż rozbicie Tehrik-e-Taliban przy pomocy rozwiązań siłowych jest mało realne i wymagałoby w trudnych warunkach geograficznych pogranicza dużego wysiłku militarnego, pociągnęłoby za sobą wiele ofiar, a co najistotniejsze nie zyskałoby istotnego poparcia społeczeństwa Pakistanu. Po zabiciu Mehsuda talibowie uznali jednak, iż jakiekolwiek negocjacje ze zdradzieckim – jak uważają – rządem w Islamabadzie są bezprzedmiotowe, ponieważ rząd ten godzi się na ataki amerykańskich dronów przeprowadzane od lat na terytorium Pakistanu. Właśnie ataki bezzałogowców już od kilku lat budzą zdecydowany sprzeciw pakistańskiego społeczeństwa, a rząd, który co prawda protestuje co jakiś czas przeciw tym akcjom, uważany jest za nieskuteczny i uległy wobec Waszyngtonu, ponieważ Amerykanie nadal prowadzą wojnę, wykorzystując do tego pakistańską przestrzeń powietrzną.

Ataki dronów budzą zresztą nie tylko gniew Pakistańczyków, wywołują także wiele wątpliwości wśród obserwatorów wydarzeń w Azji Południowej. Oczywiście prawdą jest, iż rakiety odpalane z bezzałogowców na rozkaz płynący z centrum znajdującego się o tysiące kilometrów od miejsca ataku zabiły wielu talibańskich dowódców. Prawdą jest jednocześnie, że wielokrotnie dochodziło do pomyłek, strzelano w domostwa ludności cywilnej, ginęli niewinni ludzie. Właśnie to bezkarne zabijanie niewinnych ludzi wywołuje największy gniew w pakistańskim społeczeństwie i jest oceniane, jako ewidentna agresja na kraj. Przed tą agresją terytorium kraju nie broni słaby i zależny od Waszyngtonu rząd w Islamabadzie – tak uważają coraz liczniejsi lokalni krytycy władz Pakistanu. W tej sytuacji, po zabiciu przywódcy Tehrik-e-Taliban trudno byłoby uwierzyć, iż talibowie zechcą usiąść do stołu rokowań.

Ich nowy przywódca, Mułła Fazlullah, znany wcześniej ze swej radykalnie islamskiej postawy w dolinie Swat, gdzie żądał wprowadzenia prawa szariatu, wie ponadto, iż twarda postawa talibów jest coraz bardziej akceptowana także wśród niższych rangą wojskowych pakistańskich, a antyamerykanizm staje się udziałem coraz większej części społeczeństwa. Posiadając tę wiedzę i deklarując, iż ataki talibów omijać będą ludność cywilną, a dotkną jedynie przedstawicieli politycznych i wojskowych elit Pakistanu, może liczyć na wzrost popularności ruchu talibańskiego nie tylko na ziemiach plemiennego pogranicza, ale także i na innych terytoriach wchodzących w skład Islamskiej Republiki Pakistanu.

Zerwanie dialogu wewnętrznego w Pakistanie to zła wiadomość. Próby siłowego rozwiązania konfliktu zarówno w Pakistanie, jak i w Afganistanie nie przyniosły jak na razie pozytywnych rezultatów. Dialog wydaje się jedyną drogą do osiągnięcia choćby minimalnej stabilizacji w regionie objętym konfliktem i wojną. Lecz aby do takiego dialogu miało dojść, potrzebne są kompromisy i pewien rodzaj politycznej subtelności, która powstrzyma wojskowych przed zabijaniem niemal w przeddzień rozpoczęcia rozmów jednego z głównych aktorów negocjacji.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 253

(46/2013)
14 listopada 2013

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj