Z centrum widać najwięcej
  

PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Przekaż 1% podatku na Kulturę Liberalną forward

KULTURA LIBERALNA > Komentarz nadzwyczajny > Sarajewo w historycznym...

Sarajewo w historycznym impasie. Sto lat po zabójstwie arcyksięcia Franciszka Ferdynanda

Paul Gradvohl

Rocznice często są przekleństwem dla historyków. Opasłe publikacje i tłumnie uczęszczane ceremonie rzadko przyczyniają się do głębokiego myślenia o historii. Mogą co najwyżej pomóc wypracowaniu jakiejś formy dialogu międzynarodowego.

[English Version]

Mimo że inspirująca, wydana w ubiegłym roku głośna książka Christophera Clarka „The Sleepwalkers. How Europe Went to War in 1914” [Lunatycy. Jak Europa poszła na wojnę w roku 1914 – przyp. tłum.], niespecjalnie pomogła tak historykom, jak i politykom w zrozumieniu dynamiki rozwoju nacjonalizmów i skomplikowanego splotu wydarzeń prowadzących do I wojny światowej. Myślenie o rzeczywistości sprzed stulecia wciąż ogranicza się do ekonomii i geopolityki, bądź czyni z nich prawdziwe dei ex machina. Teleologiczny charakter tej mechanistycznej wizji każe dziś serbskim nacjonalistom i ich zwolennikom widzieć w zabójcach z Sarajewa narodowych bohaterów. Franciszek Ferdynand Habsburg i jego żona Zofia zostają natomiast odsunięci na bok jako konieczne ofiary biegu historii. Dołączają do milionów osób widzianych dziś jako ofiary, podczas gdy sława bohaterów blaknie – choć z pewnymi wyjątkami. Jednym z tych wyjątków jest Gawriło Princip.

Tymczasem, na nieszczęście dla wszystkich nacjonalistów, morderstwo w Sarajewie opowiada historię dokładnie odwrotną. Obie śmierci miały charakter przypadkowy. Młodzi terroryści byli słabo wyszkoleni i chwiejni psychicznie, często z rodzinnym obciążeniem. Rosyjscy podżegacze wojenni, a także serbskie tajne służby pragnęły wywołać wojnę w odpowiedzi na pierwsze oznaki uległości ze strony serbskiego premiera. Zaś organizator całego morderstwa, szef wywiadu Sztabu Generalnego Serbii, „Apis” [Dragutin Dimitrijević – przyp. tłum.], został skazany przez sąd wojskowy pod fałszywym zarzutem próby zamachu na życie króla i zorganizowania zamachu stanu w 1917 r., kiedy jego zwierzchnicy rozważali zawarcie osobnego pokoju z Ententą. Serbska Jugosławia, utworzona po 1945 r., nie była wynikiem działania heglowskiego ducha dziejów, ale – między innymi – kuriozalnych kalkulacji francuskiej elity politycznej, dokonywanych na przekór francuskiej marynarce, która pragnęła Jugosławii osobnej od Serbii, by zapewnić łatwy dostęp do morza w Europie Środkowej.

Serbscy nacjonaliści i ich zwolennicy widzą w zabójcach z Sarajewa narodowych bohaterów. Tymczasem morderstwo w Sarajewie opowiada historię dokładnie odwrotną.

Paul Gradvohl

Los Jugosławii nie został jeszcze wtedy przypieczętowany. Jednak przybierające coraz to nowy kształt ceremonie odbywające się w miejscu morderstwa w Sarajewie przez sto lat po strzałach Principa pokazały, że treść serbskich mitów rzadko odpowiada oczekiwaniom pozostałych Słowian południowych. A także, że nigdy nie szukano sposobu, by pogodzić je z negatywnymi reakcjami nie-Serbów (oraz części Serbów) w 1914 r. Długotrwałe kontrowersje pokazują, że wizje narodów w byłej Jugosławii i Europie z trudem rywalizują z ambiwalencją narodowych uczuć (w 1914 r. i później) oraz niepewnym losem państw.

W niedawno przeprowadzonych wywiadach z członkami rodziny Franciszka Ferdynanda i Gawriły Principa, uderzające było, że dla żadnej z nich nacjonalizm nie jest wyznacznikiem działania. Tak jak córka Tito pozostała w Sarajewie, by prowadzić fundację na rzecz wszystkich sprawiedliwych tego świata, tak starsze serbskie damy pozostały w podbitym mieście, zaś Anita von Hohenberg wspominała, jak sieroty pozostawione przez arcyksięcia i Zofię przebaczyły mordercom swoich rodziców jeszcze podczas wojny.

Przestrzenie publiczne w Europie zostały z kolejnymi dekadami wypełnione wzajemną nienawiścią i asymetrycznymi pojednaniami. Jednak sfera prywatna czasem opierała się odwiecznemu poszukiwaniu przez państwa własnej legitymizacji. To jedno z wyzwań, któremu, jak słusznie zauważył Martin Luter King, ludzkość musi stawić czoła. Unikanie jednostronnych miraży bohaterów lub ofiar – pomimo masowych śmierci podczas pierwszego nowoczesnego konfliktu świata industrialnego – mogłoby pomóc dzisiejszemu Sarajewu w wyjściu z historycznego impasu i skłonić europejską naukę o państwie do przemodelowania zawartych w niej do tej pory wszechogarniających planów pojednania.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 285

(25/2014)
28 czerwca 2014

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj