„Kultura Liberalna” ukazuje się od 2009 r. dzięki zaangażowaniu dziesiątek osób i dobrej woli darczyńców. Bądź jednym z nich. Wesprzyj nas.
10 zł
20 zł
50 zł
100 zł
Inna
kwota
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Czytając > Przemówić własnym głosem....

Przemówić własnym głosem. Recenzja „Ewolucji według Calpurnii Tate” Jacqueline Kelly [KL dzieciom]

Piotr Miller

Jedenastoletnia Calpurnia marzy o tym, by zostać przyrodniczką. Rodzina ma jednak odmienne zdanie na temat tego, co wypada panience u schyłku XIX w. Refleksyjna opowieść o szukaniu własnej tożsamości i odwadze mówienia własnym głosem. 

miller_calpurnia_okladka

Jako ojciec dorastającej córki staram się uważnie podążać za sprawami budzącymi jej zainteresowanie i uczyć, że należy zawsze pogłębiać wiedzę z dziedzin, które ją interesują. Im jest starsza, tym bardziej ciekawe i inspirujące są dla mnie nasze wspólne rozmowy. Ciekawość świata, dociekliwość i chęć nauki to cechy, które staram się w niej rozwijać, i dlatego zawsze cieszy mnie, kiedy mogę przedstawić córce nową literacką koleżankę, która także stara się zrozumieć świat i znaleźć w nim swoje miejsce.

Calpurnia Virginia Tate – przez rodzinę nazywana Callie Vee – w 1899 r. ma dopiero jedenaście lat. Jako jedyna dziewczynka w gronie sześciu braci powinna uczyć się haftu i gotowania, pomagać mamie i z wolna szykować się do przyszłego zamążpójścia. Tymczasem woli jednak ganiać po okolicy i obserwować zwierzęta. Obserwacje te staną się źródłem wielu pytań, na które odpowiedzi udzielić może tylko dziadek – milczący i stale przebywający w swoim laboratorium, w którym próbuje wydestylować alkohol z pekanów albo siedzący „w mroku biblioteki, gdzie nikt nie śmiał mu przeszkadzać”. Mimo strachu przed tajemniczym starcem, Calpurnia zbierze się wreszcie na odwagę, co stanie się początkiem jej wielkiej naukowej przygody oraz niespodziewanej międzypokoleniowej przyjaźni i współpracy.

Zafascynowana przyrodą Callie Vee czyta (z wysiłkiem) przełomowe dzieło Darwina, z uwagą przygląda się zwierzętom i roślinom, notuje swoje obserwacje, pytania i wnioski – pod troskliwym okiem dziadka, który jedyny traktuje jej pasję poważnie – staje się badaczką. Tytułowa ewolucja ma jednak wiele znaczeń, a to podstawowe – przyrodnicze – staje się pretekstem do ukazania pozostałych.

Jest więc dojrzewanie braci Calpurnii, któremu dziewczyna przygląda się z nieufnością (plany matrymonialne Harry’ego) lub z rozbawieniem i irytacją (fascynacja chłopców Lulą – przyjaciółką Callie).

Jest postęp technologiczny świata, sygnalizowany przez pokazywany na jarmarku automobil, który wzbudza ogromny entuzjazm dziadka: „Wyglądał jak wcielenie szybkości – zdawało się, że jego linia została ukształtowana przez wiatr. Miał rozmaite przyrządy z polerowanego mosiądzu, wdzięcznie wygięte chlapacze i pikowany fotel z czarnej skóry. A na tym fotelu siedział mój własny dziadek, który z przejęciem wpatrywał się w kierownicę”.

Jest wreszcie zmiana postawy głównej bohaterki, która uzmysławia sobie, że chce poświęcić się pracy badawczej (dziadek uczynnie podsunie przykłady jej poprzedniczek), zamiast wejść w rolę przyszłej żony i pani domu. Ten kiełkujący feminizm, pokazany w scenach starć Calpurnii z matką, to zapowiedź nowych czasów, które przynieść ma nowy – dwudziesty – wiek.

„[…] mama poprosiła o ciszę i oświadczyła:
– Chłopcy, mam wam coś do powiedzenia. Wasza siostra upiekła dziś trzy szarolotki. Na pewno będą wam bardzo smakować,
– Ja też mogę się nauczyć, mamo? – spytał Jim Bowie.
– Nie, J.B., chłopcy nie pieką ciast – odparła mama.
– Czemu?
– Bo mają żony, które im pieką ciasta.
– Ale ja nie mam żony.
– Kochanie, na pewno w przyszłości, kiedy dorośniesz, będziesz miał bardzo miłą żonę, która upiecze ci wiele ciast. Calpurnio, zechcesz podać wszystkim po kawałku?”

„Ewolucja według Calpurnii Tate” nasuwa mi skojarzenia z „Anią z Zielonego Wzgórza”. Nie tylko fabuły obu książek osadzone są w zbliżonych ramach czasowych, ale i bohaterki wiele łączy – są rozsądniejsze niż ich rówieśnicy, ciekawi je świat i pociągają książki (przyznajmy – bardzo różne), obie wreszcie same o sobie decydują i pragną kształtować swoją przyszłość zgodnie z własnymi oczekiwaniami i marzeniami.

„Ania…” powstała jednak na początku XX w., „Ewolucja…” – ponad sto lat później, dlatego postać Calpurnii jest bliższa współczesnej młodej czytelniczce i z pewnością łatwiejsza do zrozumienia [1].

Powieść Jacqueline Kelly to bardzo interesująca, napisana z werwą, humorem i wrażliwością historia o dojrzewaniu i trudnych wyborach, o odwiecznej szamotaninie pomiędzy pasją a obowiązkiem i o tym, jak ważne jest zrozumienie otaczającego nas świata. Wbrew pozorom nie jest to powieść naukowa (choć wiele uczy) ani historyczna (choć bohaterka żyje w świecie dawno minionym). To opowieść o dziewczynce, która uczy się badać, rozumieć i podziwiać otaczającą ją rzeczywistość i – czasem – wykorzystywać swe wnioski w codziennym życiu.

 

Przypis:

[1] Warto jednak tu wspomnieć o nakręconym przez Netflix serialu na podstawie „Ani z Zielonego Wzgórza”, który rozwijając wątki powieści Montgomery, czyni historię rudowłosej dziewczynki dużo bardziej aktualną.

Książka:

Jacqueline Kelly, „Ewolucja według Calpurnii Tate”, tłum. Katarzyna Rosłan, wyd. Dwie Siostry, Warszawa 2016.

 

Rubrykę redaguje Paulina Zaborek.

SKOMENTUJ

Nr 448

(32/2017)
8 sierpnia 2017

„Kultura Liberalna” ukazuje się od 2009 r. dzięki zaangażowaniu dziesiątek osób i dobrej woli darczyńców. Bądź jednym z nich. Wesprzyj nas.
52
numery rocznie
80
stron tekstów tygodniowo
100%
oryginalnych treści
0 zł
za dostęp do artykułów
10 zł
20 zł
50 zł
100 zł
Inna
kwota

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

NAJPOPULARNIEJSZE



WAŻNE TEMATY

TEMATY TYGODNIA

drukuj
pobierz jako pdf / wyślij e-mail