Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Temat tygodnia > Andrzej Duda. Rok...

Andrzej Duda. Rok pierwszy (II)

Redakcja „Kultury Liberalnej"

Czytaj także: Andrzej Duda. Rok pierwszy (I)

 

Szanowni Państwo,

W 2016 r. nadal rośnie… przewaga Andrzeja Dudy nad Bronisławem Komorowskim. Dokładnie rok po wygranej kandydata PiS-u tygodnik „wSieci” informuje, że gdyby to dziś odbyła się II tura wyborów prezydenckich, przewaga obecnego prezydenta nad poprzednim wzrosłaby do 20 proc. (wtedy wyniosła niewiele ponad 3 proc.). To nie wszystko. W badaniach CBOS-u czytamy z kolei, że prezydent cieszy się największym zaufaniem społecznym wśród polityków – ufa mu 56 proc. ankietowanych, o 9 proc. więcej niż drugiej na liście Beacie Szydło i 12 proc. więcej niż zajmującemu trzecie miejsce… Pawłowi Kukizowi. Także Prawo i Sprawiedliwość radzi sobie w sondażach znakomicie. Zgodnie zaś z najnowszym badaniem TNS OBOP na to ugrupowanie swój głos oddałoby 39 proc. wyborców, o 10 proc. więcej niż na Platformę Obywatelską i Nowoczesną razem. A zatem, czy 12 miesięcy po historycznym zwycięstwie prezydent może ogłosić sukces?

Wszystko zależy od kryteriów oceny. Rok temu, dzięki brawurowej kampanii wyborczej, Andrzej Duda przekonał do siebie wielu wyborców. Paradoksalnie pomóc mogła mu w tym mała rozpoznawalność i krótka historia udziału w polityce na najwyższych szczeblach. Szermując hojnymi obietnicami, ówczesny kandydat nawoływał, by nie wierzyć tym, którzy twierdzą, że czegoś się zrobić nie da. Zbierając poparcie kolejnych grup społecznych – związkowców, górników, „frankowiczów” – budził ogromne nadzieje i to nie tylko wyborców tradycyjnie prawicowych. Miała to być prezydentura czynu, zdolna nie tylko zasypać przepaść rozwojową między polskim centrum a prowincją, lecz także zakończyć trwającą od wielu lat wojnę polsko-polską.

Dziś, mimo październikowego zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości, główne zapowiedzi prezydenta Dudy – jak obniżenie wieku emerytalnego czy podniesienie kwoty wolnej od podatku – pozostają niespełnione i nic nie wskazuje na to, by rząd miał wkrótce zmienić swoje podejście do prezydenckich propozycji.

Bez odpowiedzi pozostają też pytania o międzynarodowe cele obecnej prezydentury. W polityce zagranicznej postawiono na integrację w ramach Grupy Wyszehradzkiej i w gronie krajów Europy Środkowo-Wschodniej mieszczących się w koncepcji „Międzymorza”. Niestety, orientowanie się na najbliższe otoczenie w połączeniu z nasilającym się konfliktem z Komisją Europejską o Trybunał Konstytucyjny, jak na razie skutkuje tylko pogłębiającą się izolacją Polski na arenie międzynarodowej.

Forsowanie polskiego przewodnictwa w regionalnym sojuszu jest o tyle trudne, że jak na razie nie widać tych, którzy w Polsce widzieliby swojego lidera. Wyjątkiem mogłyby wydawać się Węgry, ale jak na razie działania premiera Orbána zamykają się w sferze finezyjnej retoryki pochlebstw pod adresem polskiej strony. Ponadto stawanie w jednym szeregu z Węgrami czy Słowacją pozwala na łatwiejsze stygmatyzowanie Polski, ujmowanie działań rządzącej ekipy i prezydenta jako elementu szerszego trendu rodzącego się w tej części Europy.

Mimo to ośrodek prezydencki nie planuje zmiany obecnej polityki zagranicznej. Jak mówi dyrektor Biura Prasowego w Kancelarii Prezydenta, Marek Magierowski: „Donald Tusk i Radosław Sikorski chcieli za wszelką cenę, nie patrząc na konsekwencje, wejść na europejskie salony”, prezentując Polskę jako kraj nordycki, podobny do państw północno-zachodniej części kontynentu. Tymczasem, zdaniem Magierowskiego, takie działania są skazane na porażkę, ponieważ jesteśmy i zawsze będziemy krajem Wschodu. „Prowadząc taką, a nie inną politykę zagraniczną, nie możemy o tym zapomnieć”. Co jednak zamierza zrobić prezydent, by na tej zmianie nie cierpiał wizerunek Polski w zagranicznych mediach? To trudne, twierdzi Magierowski, bo wynika on przede wszystkim z niewiedzy i uprzedzeń wobec Polski nabywanych w ciągu ostatnich dekad.

Nie ma znaczenia, czy ów negatywny wizerunek wynika z wiedzy, czy z niewiedzy, odpowiada socjolog Paweł Śpiewak. „Ważniejsze jest to, że obraz Polski kształtuje się negatywnie, nie to, z jakiego powodu się tworzy. A faktem jest, że w ciągu ostatnich 20 lat Polska nigdy nie miała w zachodnich mediach tak negatywnego PR-u”. Oceniając prezydenturę Andrzeja Dudy, Śpiewak zarzuca też głowie państwa brak wyrazistości i całkowitą zależność od prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego. „Wiemy o nim tylko tyle, że jest bardzo wiernym wykonawcą poleceń prezesa partii i że w tej roli spełnia się doskonale”.

W podobnym tonie wypowiada się politolożka Anna Materska-Sosnowska. Co wiemy o prezydencie rok po wyborach? „Na to pytanie można udzielić mniej lub bardziej optymistycznej odpowiedzi. Pierwsza brzmi: niestety już wszystko. Druga: chyba jeszcze mniej, niż wiedzieliśmy przed wyborami”. Brak kompromisowej inicjatywy w sprawie kryzysu konstytucyjnego kładzie się w jej opinii cieniem na wewnętrznym bilansie miesięcy obecności Andrzeja Dudy w pałacu prezydenckim.

Materska-Sosnowska, podobnie jak Śpiewak, przestrzega także przed pokładaniem nadmiernych nadziei w sondażach. Po pierwsze dlatego, że wskaźnik zaufania do prezydenta, choć wysoki, jest niższy niż ten, jakim rok po wyborze cieszył się Bronisław Komorowski. Po drugie, zaufanie niekoniecznie musi się przekładać na sukces wyborczy, czego znów dobrym przykładem jest Bronisław Komorowski, któremu jeszcze kilka tygodni przed wyborami ufała znacznie ponad połowa Polaków. Wreszcie po trzecie, poparcie sondażowe nie przekłada się na polityczne wpływy. We wspomnianym sondażu CBOS-u politykiem, któremu nie ufa najwięcej ankietowanych (53 proc.), jest… Jarosław Kaczyński.

Co zatem czeka prezydenta Dudę w kolejnych miesiącach urzędowania? Zdaniem Adama Puchejdy z „Kultury Liberalnej” polski system polityczny ewoluuje w stronę coraz silniejszego rządu i coraz słabszego prezydenta, jeszcze słabszego niż obecnie. Tylko charyzmatyczny prezydent byłby w stanie powstrzymać bieżący trend, wzmacniając zarówno swoją pozycję, jak i urzędu głowy państwa jako takiego. Z Andrzejem Dudą w Pałacu, póki co, takiej operacji nie można jednak oczekiwać. Znaczenie urzędu prezydenta w III RP będzie zatem najprawdopodobniej w najbliższych miesiącach słabnąć.

Zapraszamy do lektury!

Redakcja „Kultury Liberalnej”


 

Stopka numeru:

Koncepcja Tematu Tygodnia: Redakcja.

Opracowanie: Łukasz Pawłowski, Julian Kania, Adam Puchejda, Jakub Bodziony, Konrad Kamiński.

Ilustracje: Katarzyna Iwańska.

SKOMENTUJ

Nr 385

(21/2016)
24 maja 2016

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj